
Niemieckie służby dostaną prawo do hakowania i sabotażu? Rząd zatwierdził projekt
Stan informacji: 13 sierpnia 2026 roku
Niemieckie służby specjalne mają otrzymać uprawnienia, które jeszcze niedawno były w Niemczech nie do pomyślenia. Rząd federalny zatwierdził projekt gruntownej reformy BND i Bundesamt für Verfassungsschutz. Służby mają już nie tylko obserwować zagrożenie i zbierać informacje, ale w określonych sytuacjach również aktywnie ingerować. W grę wchodzą tajne włamania do urządzeń, blokowanie systemów informatycznych, sabotowanie produkcji broni czy unieszkodliwianie infrastruktury wykorzystywanej przez napastników.
To jeszcze nie jest obowiązujące prawo. Rząd zatwierdził projekt 12 sierpnia 2026 roku. Reforma musi przejść dalszą procedurę parlamentarną. Według obecnych planów nowe przepisy miałyby zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku.
tajny dostęp do wybranych urządzeń i systemów
aktywne działania przeciw poważnym zagrożeniom
tak długo BND ma móc przechowywać część metadanych
planowany początek nowych przepisów
Niemieckie służby specjalne mają już nie tylko obserwować
To właśnie ta zmiana jest sednem całej reformy.
Do tej pory BND oraz Verfassungsschutz kojarzyły się przede wszystkim ze zbieraniem informacji, analizowaniem zagrożeń i przekazywaniem ustaleń innym organom.
Jeżeli pojawiała się potrzeba bezpośredniego działania w Niemczech, wkraczała przede wszystkim policja.
Rząd chce teraz przesunąć tę granicę.
Niemieckie służby specjalne mają w wyjątkowych sytuacjach same podejmować aktywne działania, jeżeli zagrożenia nie może równie skutecznie usunąć inny organ państwa.
Mają włamywać się do systemów napastników
Jednym z najbardziej kontrowersyjnych elementów projektu są operacje w cyberprzestrzeni.
Służby mają otrzymać możliwość ingerowania w systemy wykorzystywane przez napastników.
Przykładem podanym przez rząd jest zagraniczny serwer, z którego bezpośrednio przygotowywany jest cyberatak. W określonej sytuacji służba mogłaby taki serwer wyłączyć lub unieszkodliwić.
Nie chodzi więc wyłącznie o obserwowanie hakera. Według projektu służby w określonych warunkach mogłyby wejść do jego systemu i aktywnie przerwać przygotowywany atak.
Tajne przeszukiwanie telefonu i komputera
Projekt rozszerza również możliwości prowadzenia tak zwanej Online-Durchsuchung.
To tajny dostęp do urządzenia, takiego jak smartfon czy komputer, który pozwala służbom przeglądać zapisane na nim dane.
Niemieckie służby specjalne mają dostać dokładniejsze podstawy prawne pozwalające na takie działania.
W przypadku Bundesamt für Verfassungsschutz projekt przewiduje również możliwość wejścia do mieszkania w celu zainstalowania odpowiedniego oprogramowania szpiegowskiego.
Nie oznacza to jednak, że służby będą mogły dowolnie włamywać się do telefonu każdego mieszkańca Niemiec. Projekt przewiduje progi prawne, wymagania dotyczące skali zagrożenia oraz kontrolę szczególnie ingerujących działań.
Mogą wejść do mieszkania i unieszkodliwić broń
To kolejny punkt, który może wzbudzić duże emocje.
Verfassungsschutz ma dostać wyraźne uprawnienie do wejścia do mieszkania między innymi wtedy, gdy jest to konieczne do instalacji oprogramowania pozwalającego na tajne przeszukanie urządzenia.
W określonych sytuacjach służba miałaby również możliwość ingerowania w przedmioty związane z przygotowywanym atakiem.
Przykładem może być unieszkodliwienie broni albo materiałów wykorzystywanych do budowy ładunku wybuchowego.
Niemieckie służby specjalne mają dostać możliwość sabotażu
Słowo „sabotaż” w tym przypadku nie jest przesadą.
Rząd sam opisuje scenariusze, w których BND mógłby aktywnie ingerować w produkcję sprzętu wykorzystywanego do ataków.
Wśród przykładów wymieniono możliwość włamania do systemów fabryki dronów lub laboratorium produkującego broń chemiczną.
Celem mogłoby być zakłócenie lub zatrzymanie produkcji.
Projekt przewiduje także manipulowanie dostawami, na przykład poprzez wprowadzanie wadliwych komponentów do łańcucha dostaw.
To właśnie dlatego rząd mówi o przejściu od klasycznych Nachrichtendienste do służb posiadających prawdziwe zdolności operacyjne.
BND ma móc wyłączać serwery zagranicznych hakerów
Jednym z najbardziej konkretnych przykładów jest walka z grupami hakerskimi wspieranymi przez obce państwa.
Jeżeli powstanie określone w ustawie zagrożenie, BND ma mieć możliwość celowego wejścia do systemu napastników.
Serwer wykorzystywany do ataków mógłby zostać wyłączony lub technicznie unieruchomiony.
Podobne działania miałyby być możliwe wobec infrastruktury wykorzystywanej do prowadzenia operacji dezinformacyjnych.
Czy BND będzie działał również w Niemczech?
BND pozostaje przede wszystkim niemieckim wywiadem zagranicznym.
Projekt przewiduje jednak pewne sytuacje, w których działania prowadzone przez służbę mogą dotknąć również terytorium Niemiec.
Przykładowo tajna obserwacja urządzenia należącego do zagranicznego agenta może być kontynuowana, gdy osoba obserwowana czasowo znajdzie się w Niemczech.
W cyberprzestrzeni możliwe byłyby również działania wykonywane technicznie z terenu Niemiec, jeżeli ich skutek następuje za granicą.
Nie oznacza to przekazania BND ogólnych uprawnień policyjnych wobec mieszkańców Niemiec. Projekt zachowuje szczególne ograniczenia dotyczące działań wywiadu zagranicznego.
Nie wolno zabijać ani celowo ranić ludzi
Projekt wyznacza również wyraźną granicę dla nowych działań.
BND nie ma otrzymać prawa do prowadzenia operacji, których celem byłoby zabicie lub celowe zranienie człowieka.
Aktywne działania mają koncentrować się przede wszystkim na systemach, infrastrukturze, przedmiotach i możliwościach prowadzenia ataku.
Verfassungsschutz ma działać także przeciw zagrożeniom w kraju
Bundesamt für Verfassungsschutz odpowiada za bezpieczeństwo wewnętrzne.
Według projektu aktywne działania mają być możliwe w przypadku szczególnie poważnych zagrożeń.
Chodzi między innymi o sytuacje związane z działaniami obcych służb, terroryzmem czy próbami poważnej destabilizacji kraju.
Rząd podkreśla, że ingerencja ma być możliwa dopiero wtedy, gdy działania innej instytucji nie pozwolą równie skutecznie osiągnąć celu.
Do gry wchodzi również sztuczna inteligencja
Reforma to nie tylko hakowanie i tajne operacje.
Niemieckie służby specjalne mają dostać wyraźne podstawy prawne do wykorzystywania sztucznej inteligencji przy analizowaniu informacji.
Projekt przewiduje również narzędzia umożliwiające biometryczne porównywanie zdjęć oraz szersze możliwości automatycznej analizy dużych zbiorów danych.
Rząd argumentuje, że przy obecnej skali informacji służby bez takich technologii nie są już w stanie odpowiednio szybko wykrywać zagrożeń.
BND będzie dłużej przechowywał dane
Kolejna duża zmiana dotyczy informacji przechwytywanych przez niemiecki wywiad zagraniczny.
W ramach strategicznego rozpoznania BND ma móc przechowywać dane dotyczące treści przez okres do sześciu miesięcy.
Metadane, takie jak adresy IP, czas czy długość połączenia, miałyby być przechowywane nawet przez dwanaście miesięcy.
Rząd tłumaczy to potrzebą szybkiego reagowania po nagłym wydarzeniu. Jeżeli dojdzie na przykład do zamachu lub gwałtownego kryzysu politycznego, BND będzie mógł wrócić do wcześniej zgromadzonych danych i sprawdzić, czy znajdowały się w nich informacje mające znaczenie dla sprawy.
Rząd mówi o coraz większym zagrożeniu
Alexander Dobrindt argumentuje, że Niemcy coraz częściej mierzą się z sabotażem, szpiegostwem, cyberatakami oraz tajnymi działaniami obcych państw.
Zdaniem rządu dotychczasowy system nie pozwala służbom reagować wystarczająco szybko.
Rząd chce również zmniejszyć zależność Niemiec od informacji i możliwości operacyjnych zagranicznych służb partnerskich.
Opozycja mówi o historycznym przełamaniu granicy
Projekt od razu spotkał się jednak z ostrą krytyką.
Przedstawiciele opozycji zwracają uwagę na historyczną zasadę oddzielającą w Niemczech służby wywiadowcze od policji.
Po doświadczeniach nazistowskiego Gestapo oraz aparatu bezpieczeństwa NRD powojenne Niemcy celowo ograniczały możliwości prowadzenia tajnych operacji wobec obywateli.
Krytycy obawiają się, że nowe przepisy mogą tę granicę osłabić.
Przeciwnicy projektu domagają się szczególnie mocnej kontroli sądowej i parlamentarnej. Ich zdaniem samo zwiększenie możliwości służb bez odpowiednio silnych zabezpieczeń może prowadzić do zbyt głębokiej ingerencji w prywatność.
Rząd odpowiada: kontrola także ma być silniejsza
Bundesregierung przekonuje, że rozszerzenie możliwości operacyjnych zostanie połączone z nowym systemem kontroli.
Większą rolę ma otrzymać Unabhängiger Kontrollrat.
Organ ma między innymi wcześniej zatwierdzać szczególnie głębokie ingerencje służb.
Ma również przejąć część kompetencji kontrolnych, które obecnie są rozproszone między kilkoma instytucjami.
Bez zmian ma pozostać parlamentarna kontrola przez Parlamentarisches Kontrollgremium Bundestagu.
Co mogą dostać niemieckie służby specjalne?
Projekt przewiduje między innymi:
- tajne przeszukiwanie smartfonów i komputerów,
- wejście do systemów napastników,
- unieszkodliwianie serwerów wykorzystywanych do cyberataków,
- zakłócanie produkcji broni i dronów,
- manipulowanie niektórymi dostawami wykorzystywanymi przez napastników,
- wykorzystanie sztucznej inteligencji do analizy danych,
- biometryczne porównywanie zdjęć,
- dłuższe przechowywanie części danych przez BND.
Czego projekt nie oznacza?
Rząd nie daje służbom nieograniczonej władzy.
- projekt nie pozwala BND celowo zabijać ani ranić ludzi,
- BND nadal pozostaje przede wszystkim służbą zagraniczną,
- szczególnie ingerujące działania mają podlegać kontroli,
- nie każda sytuacja będzie uzasadniała aktywną operację,
- ustawa nie weszła jeszcze w życie.
Niemieckie służby specjalne. Kiedy przepisy mogą wejść w życie?
Bundeskabinett zatwierdził projekt 12 sierpnia 2026 roku.
Teraz dokument musi przejść dalszą procedurę ustawodawczą.
Bundestag ma zająć się reformą w kolejnych miesiącach. Bundesrat również będzie uczestniczył w procedurze, choć według aktualnych informacji ustawa nie wymaga jego formalnej zgody w klasycznym trybie.
Rząd chce zakończyć cały proces jeszcze w 2026 roku.
Planowany termin wejścia nowych przepisów w życie to 1 stycznia 2027 roku.
Termin nie jest jeszcze gwarantowany. Parlament może zmienić projekt, a debata dotycząca zakresu nowych uprawnień dopiero się rozpoczyna.
Co to oznacza dla zwykłego mieszkańca Niemiec?
Dla większości osób reforma nie oznacza żadnej natychmiastowej zmiany w codziennym życiu.
Projekt pokazuje jednak bardzo dużą zmianę w podejściu Niemiec do bezpieczeństwa.
Niemieckie służby specjalne mają przestać być instytucjami, które wyłącznie obserwują i informują inne organy. W określonych sytuacjach mają same podejmować tajne działania.
Właśnie dlatego reforma wywołuje tak duży spór. Jedna strona widzi w niej odpowiedź na sabotaż, cyberataki i szpiegostwo. Druga obawia się, że państwo może otrzymać zbyt szerokie możliwości ingerowania w prywatność ludzi.
Czytaj także na TwojaPolonia24
Najnowsze wiadomości z Niemiec Najważniejsze informacje dla Polaków w NiemczechFAQ: niemieckie służby specjalne
Czy niemieckie służby naprawdę będą mogły hakować komputery?
Projekt przewiduje rozszerzenie możliwości tajnego dostępu do systemów informatycznych i urządzeń. W określonych sytuacjach możliwe mają być także aktywne działania przeciw systemom wykorzystywanym przez napastników.
Czy BND będzie mógł prowadzić sabotaż?
Projekt przewiduje możliwość aktywnego ingerowania między innymi w systemy fabryk dronów, laboratoriów produkujących niebezpieczne substancje czy serwery wykorzystywane przez zagraniczne grupy hakerskie. Takie działania mają podlegać określonym warunkom prawnym.
Czy służby będą mogły wejść do prywatnego mieszkania?
Projekt przewiduje dla Bundesamt für Verfassungsschutz możliwość wejścia do mieszkania w określonych sytuacjach, na przykład w celu zainstalowania oprogramowania potrzebnego do tajnego przeszukania urządzenia. Nie ma to być jednak ogólne i nieograniczone uprawnienie.
Czy nowe przepisy już obowiązują?
Nie. Rząd zatwierdził projekt 12 sierpnia 2026 roku. Reforma musi jeszcze przejść proces ustawodawczy. Planowany termin wejścia w życie to 1 stycznia 2027 roku.
Podsumowanie
Niemieckie służby specjalne mają dostać znacznie większe możliwości działania. Rząd chce pozwolić BND i Verfassungsschutz nie tylko zbierać informacje, ale w ściśle określonych sytuacjach również aktywnie reagować na zagrożenie.
Projekt obejmuje między innymi tajny dostęp do urządzeń, operacje przeciw systemom hakerskim, sabotowanie produkcji broni i dronów oraz szersze wykorzystanie sztucznej inteligencji.
Jednocześnie nowe możliwości mają podlegać kontroli Unabhängiger Kontrollrat. Rząd przekonuje, że reforma jest konieczna ze względu na rosnące zagrożenie sabotażem, szpiegostwem i cyberatakami.
Opozycja ostrzega natomiast przed zacieraniem historycznej granicy między służbami wywiadowczymi a policją.
Na razie jest to projekt ustawy. Jeśli procedura przebiegnie zgodnie z planem rządu, nowe zasady mogą zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2027 roku.
