Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki. Pracownicy mieliby pracować 5 godzin dłużej. W tle pojawił się scenariusz zamknięcia fabryki w Niemczech.

Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki – pracownicy niemieckiej fabryki samochodów
Aktualizacja: 7 września 2026

Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki. W tle groźba zamknięcia fabryki

Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki i coraz mocniej naciska na obniżenie kosztów pracy w Niemczech. Zamiast dotychczasowych 35 godzin część pracowników miałaby pracować nawet 5 godzin tygodniowo dłużej za te same pieniądze. Według najnowszych doniesień WirtschaftsWoche podczas rozmów z przedstawicielami pracowników miał pojawić się również znacznie poważniejszy scenariusz: zwiększenie produkcji w Europie Wschodniej i rezygnacja z jednego zakładu w Niemczech.

Najważniejsze
  • Mercedes chce rozmawiać o przejściu z 35 do 40 godzin tygodniowo bez podwyżki wynagrodzenia,
  • oznaczałoby to 5 dodatkowych godzin pracy tygodniowo za tę samą miesięczną pensję,
  • według WirtschaftsWoche wewnętrznie pojawił się scenariusz budowy kolejnych mocy produkcyjnych w Europie Wschodniej,
  • w takim wariancie jeden niemiecki zakład miałby stać się zbędny,
  • nie podjęto jednak decyzji o zamknięciu żadnej fabryki,
  • nie wiadomo również, który niemiecki zakład mógłby być potencjalnie zagrożony.

Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki. Pracownicy mają pracować dłużej

Spór pomiędzy zarządem Mercedes-Benz a przedstawicielami pracowników trwa już od kilku miesięcy. Koncern uważa, że produkcja i zatrudnienie w Niemczech są zbyt drogie w porównaniu z innymi krajami.

Jednym z najdalej idących pomysłów jest zwiększenie tygodniowego czasu pracy z obecnych 35 do 40 godzin bez odpowiedniego zwiększenia miesięcznego wynagrodzenia.

Oznaczałoby to w praktyce pięć godzin więcej pracy każdego tygodnia.

Plan dotyczący dłuższej pracy za tę samą pensję został wcześniej potwierdzony między innymi przez Tagesschau .

Zarząd Mercedes-Benz argumentował, że koszt jednej godziny pracy w niemieckich zakładach musi zostać obniżony.

To nie weszło jeszcze w życie Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki, ale nie oznacza to, że wszyscy pracownicy koncernu już pracują według nowych zasad. Zmiana jest przedmiotem konfliktu i negocjacji z przedstawicielami pracowników oraz IG Metall.

Pięć godzin więcej za te same pieniądze – co to oznacza?

W zachodnioniemieckiej branży metalowej i elektrotechnicznej standardem wynikającym z układów zbiorowych jest od lat 35-godzinny tydzień pracy.

Jeżeli miesięczna pensja pozostałaby bez zmian, a czas pracy wzrósł z 35 do 40 godzin, rzeczywiste wynagrodzenie za jedną godzinę pracy wyraźnie by spadło.

35 godzin kontra 40 godzin
ObecniePlanowany wariant
Tygodniowy czas pracy35 godzin40 godzin
Dodatkowy czas5 godzin tygodniowo
Więcej w miesiącuokoło 21–22 godzin
Więcej w rokuokoło 260 godzin
Miesięczna pensjaobecnawedług planu bez proporcjonalnej podwyżki

Przy pełnym roku oznaczałoby to około 260 dodatkowych godzin pracy. To równowartość ponad sześciu 40-godzinnych tygodni roboczych.

W tle pojawia się groźba zamknięcia niemieckiej fabryki

Najbardziej niepokojąca aktualizacja pojawiła się na początku września.

Według informacji WirtschaftsWoche jedno z członków zarządu miało podczas rozmów z przedstawicielami pracowników przedstawić bardzo twardy scenariusz.

Jeżeli niemieckich kosztów pracy nie uda się znacząco obniżyć, Mercedes miałby rozważać stworzenie dodatkowych możliwości produkcyjnych w Europie Wschodniej.

W takim przypadku jeden z niemieckich zakładów produkcyjnych mógłby stać się zbędny.

Nie ma decyzji o zamknięciu fabryki To niezwykle ważne: ani zarząd, ani rada nadzorcza Mercedes-Benz nie podjęły decyzji o zamknięciu konkretnego niemieckiego zakładu. Na obecnym etapie chodzi o opisywany przez media scenariusz pojawiający się podczas trwającego sporu o koszty.

Która fabryka Mercedesa może zostać zamknięta?

Na ten moment nie wskazano konkretnej fabryki.

Mercedes posiada w Niemczech liczne zakłady i lokalizacje, między innymi w Sindelfingen, Untertürkheim, Bremen, Rastatt, Berlinie, Düsseldorfie, Hamburgu czy Ludwigsfelde.

Nie ma oficjalnego potwierdzenia, że którykolwiek z tych zakładów został wytypowany do zamknięcia.

Dlatego twierdzenia, że Mercedes zdecydował już o likwidacji konkretnej niemieckiej fabryki, byłyby obecnie nieprawdziwe.

Mercedes coraz mocniej inwestuje na Węgrzech

Jednym z najważniejszych elementów sporu jest zakład Mercedes-Benz w węgierskim Kecskemét.

Koncern znacznie zwiększył tam możliwości produkcyjne. Według najnowszych doniesień moce mają sięgać nawet około 400 tys. samochodów rocznie.

Zakład zatrudnia ponad 5 tys. osób i produkuje lub ma produkować kolejne ważne modele Mercedesa.

Właśnie Europa Środkowo-Wschodnia jest coraz częściej wskazywana jako region, w którym produkcja może być dla koncernów motoryzacyjnych znacznie tańsza niż w Niemczech.

Koszty na Węgrzech mają być nawet 70% niższe

Według danych przywoływanych w najnowszych publikacjach Mercedes ocenia tzw. Faktorkosten na Węgrzech jako około 70 procent niższe niż w Niemczech.

Nie chodzi wyłącznie o same wynagrodzenia pracowników. Do kosztów tych zaliczają się również energia, infrastruktura, logistyka czy utrzymanie zakładów.

To właśnie ta różnica kosztowa zwiększa presję na niemieckie zakłady.

Produkcja w Niemczech ma być tańsza Mercedes oficjalnie zapowiedział wcześniej, że chce do 2027 roku obniżyć koszty produkcji jednego pojazdu o około 10 procent w porównaniu z 2024 rokiem.

Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki, bo mówi o zbyt wysokich kosztach

Zarząd od miesięcy przekonuje, że niemieckie lokalizacje muszą stać się bardziej konkurencyjne.

W czerwcowym liście do pracowników kierownictwo koncernu wskazywało między innymi, że dostępne moce produkcyjne w Niemczech są znacznie większe niż aktualne zapotrzebowanie.

Zarząd zwracał też uwagę na liczbę zatrudnionych przypadających na produkowany pojazd oraz niższą liczbę dni pracy w porównaniu z częścią zagranicznych lokalizacji.

Z tego punktu widzenia Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki, ponieważ kierownictwo uważa wydłużenie czasu pracy za jeden z najszybszych sposobów obniżenia kosztu pojedynczej godziny.

90 tysięcy pracowników już odczuło pierwszy element oszczędności

Spór nie ogranicza się tylko do czasu pracy.

Mercedes wcześniej przesunął wypłatę tzw. Transformationsbaustein, czyli specjalnego świadczenia taryfowego.

Według Tagesschau dotyczy to około 90 tys. z około 108 tys. pracowników Mercedesa w Niemczech.

Świadczenie wynosi 18,4 procent regularnego indywidualnego miesięcznego wynagrodzenia i pierwotnie miało zostać wypłacone w lipcu.

Wypłata została przesunięta na kolejny rok.

Czy zagrożone są Weihnachtsgeld i Urlaubsgeld?

Według najnowszych doniesień medialnych w rozmowach dotyczących oszczędności analizowane mają być różne elementy systemu wynagrodzeń i świadczeń dodatkowych.

Wśród wymienianych możliwości znajdują się również świadczenia takie jak Weihnachtsgeld, Urlaubsgeld czy udział pracowników w wynikach koncernu.

Na tym etapie nie oznacza to jednak, że Mercedes oficjalnie zdecydował o ich likwidacji.

Nie wszystkie cięcia zostały zatwierdzone Część opisanych rozwiązań znajduje się na stole negocjacyjnym. Nie można przedstawiać ich jako obowiązujących już zmian w wynagrodzeniach wszystkich pracowników Mercedes-Benz.

33 tysiące pracowników wyszło protestować

Plany koncernu spotkały się z mocnym sprzeciwem załogi.

Na początku lipca według IG Metall w protestach na niemieckich lokalizacjach Mercedes-Benz uczestniczyło ponad 33 tysiące pracowników.

Akcje odbyły się między innymi w Stuttgart-Unter­türkheim, Sindelfingen, Bremen, Rastatt, Berlinie, Düsseldorfie i Germersheim.

Związkowcy protestowali między innymi przeciwko zwiększeniu czasu pracy do 40 godzin bez dodatkowego wynagrodzenia oraz ograniczaniu świadczeń taryfowych.

Komunikat związku można znaleźć tutaj: IG Metall – protesty pracowników Mercedes-Benz .

IG Metall: pracownicy nie powinni płacić za błędy zarządu

Przedstawiciele pracowników zdecydowanie sprzeciwiają się argumentacji kierownictwa.

IG Metall wskazuje, że obecne problemy koncernu nie wynikają przede wszystkim z 35-godzinnego tygodnia pracy, ale między innymi z decyzji strategicznych kierownictwa, zmian na rynku motoryzacyjnym i sytuacji w Chinach.

Związek zwraca także uwagę, że w części niemieckich zakładów już dziś nie wykorzystuje się pełnych możliwości produkcyjnych.

Zdaniem związkowców trudno więc uzasadniać potrzebę wydłużenia pracy do 40 godzin w sytuacji, gdy nie wszędzie istnieje wystarczające obłożenie produkcji.

Mercedes ma około 108 tysięcy pracowników w Niemczech

Skala konfliktu jest ogromna, ponieważ Mercedes-Benz jest jednym z największych pracodawców przemysłowych w kraju.

W Niemczech koncern zatrudnia około 108 tys. osób.

Dla wielu regionów fabryki Mercedesa są również źródłem tysięcy dodatkowych miejsc pracy u dostawców, firm logistycznych, usługodawców i podwykonawców.

Dlatego nawet sama dyskusja o możliwym zamknięciu jednego zakładu wywołuje ogromne emocje.

Niemiecka motoryzacja jest pod coraz większą presją

Problemy Mercedesa nie są odosobnione.

Niemieckie koncerny motoryzacyjne mierzą się jednocześnie ze słabszym popytem, bardzo silną konkurencją producentów z Chin, wysokimi kosztami pracy i energii oraz gigantycznymi nakładami na elektromobilność i oprogramowanie.

Volkswagen, Audi, BMW oraz wielu producentów części również prowadzi obecnie duże programy oszczędnościowe i redukcje zatrudnienia.

Czytaj również Problemy niemieckiego przemysłu coraz wyraźniej widać także na rynku pracy:

Ponad 3 miliony bezrobotnych w Niemczech. Najnowsze dane z rynku pracy

Czy Mercedes może po prostu kazać pracować 40 godzin?

Nie jest to takie proste.

W przypadku pracowników objętych układami zbiorowymi czas pracy wynika z obowiązujących porozumień taryfowych.

Mercedes nie może więc jednostronnie zmienić wszystkich warunków dla całej załogi bez uwzględnienia obowiązujących układów i praw przedstawicieli pracowników.

Dlatego właśnie trwają negocjacje i dlatego sprzeciw IG Metall oraz Betriebsratu ma dla koncernu tak duże znaczenie.

Co może wydarzyć się dalej?

Obecnie najważniejsze będą dalsze negocjacje między Mercedes-Benz a stroną pracowniczą.

Koncern będzie próbował uzyskać dalsze oszczędności w niemieckich lokalizacjach. Pracownicy i związki zawodowe zapowiadają natomiast obronę 35-godzinnego tygodnia pracy i świadczeń wynikających z układów zbiorowych.

Jeżeli strony nie osiągną kompromisu, spór może się jeszcze zaostrzyć.

Najnowszy scenariusz dotyczący przenoszenia kolejnych inwestycji do Europy Wschodniej pokazuje, jak dużą presję Mercedes wywiera obecnie na swoje niemieckie lokalizacje.

Stan informacji: 7 września 2026 Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki i prowadzi rozmowy o dalszym ograniczaniu kosztów pracy. Według WirtschaftsWoche podczas wewnętrznych rozmów pojawił się scenariusz zwiększenia produkcji w Europie Wschodniej i zamknięcia jednego niemieckiego zakładu. Nie ma jednak decyzji o zamknięciu fabryki i nie wskazano konkretnej lokalizacji.

Mercedes chce 40 godzin bez podwyżki – najczęstsze pytania

Czy pracownicy Mercedesa będą pracować 40 godzin tygodniowo?

Mercedes dąży do zwiększenia czasu pracy z 35 do 40 godzin bez proporcjonalnej podwyżki wynagrodzenia. Zmiana jest jednak przedmiotem negocjacji i nie obowiązuje automatycznie wszystkich pracowników.

Czy Mercedes zamyka fabrykę w Niemczech?

Nie podjęto takiej decyzji. Według WirtschaftsWoche podczas wewnętrznych rozmów pojawił się scenariusz, w którym dalsze inwestycje trafiają do Europy Wschodniej, a jeden niemiecki zakład staje się zbędny.

Która fabryka Mercedesa jest zagrożona?

Nie wskazano konkretnej lokalizacji. Nie ma obecnie oficjalnej informacji, który niemiecki zakład mógłby zostać objęty takim scenariuszem.

Dlaczego Mercedes chce wydłużyć czas pracy?

Koncern argumentuje, że koszty produkcji i pracy w Niemczech są zbyt wysokie w porównaniu z zagranicznymi lokalizacjami i chce zwiększyć konkurencyjność niemieckich zakładów.

Tagi: Mercedes 40 godzin bez podwyżki, Mercedes 5 godzin więcej pracy, fabryki Mercedes Niemcy, praca w Mercedes Niemcy, cięcia Mercedes-Benz, IG Metall, motoryzacja Niemcy