Dłuższy tydzień pracy w Niemczech. Stihl chce więcej godzin bez podwyżki.

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech i pracownicy niemieckiego przemysłu
Nikolas Stihl chce rozmów o wydłużeniu czasu pracy bez wyrównania wynagrodzenia. Obecnie jest to propozycja w debacie przed negocjacjami taryfowymi, a nie nowe prawo.

WRACA GORĄCY SPÓR O CZAS PRACY W NIEMCZECH

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech. Stihl chce więcej godzin bez podwyżki

Stan informacji: 10 sierpnia 2026 roku

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech bez podwyżki wynagrodzenia wraca do debaty w przemyśle. Nikolas Stihl, przewodniczący rady nadzorczej i rady doradczej koncernu STIHL, uważa, że Niemiec nie stać obecnie na 35 godzin pracy tygodniowo w branży metalowej i elektrotechnicznej. Opowiada się za rozmowami o wydłużeniu czasu pracy bez wyrównania pensji, argumentując, że w ten sposób można szybko obniżyć koszty pracy. To jednak na razie postulat przedsiębiorcy, a nie nowe prawo ani uzgodniona zmiana układu zbiorowego.

Najważniejsze: Stihl nie ogłosił, że od konkretnej daty wszyscy pracownicy mają pracować 40 godzin. Powiedział, że chce wydłużenia obecnego czasu pracy bez dodatkowego wynagrodzenia. Pomysł powrotu dokładnie do 40 godzin za tę samą pensję pojawił się wcześniej w debacie wokół Mercedesa. W sektorze metalowym i elektrotechnicznym 35 godzin wynika przede wszystkim z układów taryfowych, a nie z ogólnoniemieckiej ustawy.

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech. Co dokładnie powiedział Nikolas Stihl?

Nikolas Stihl powiedział Deutsche Presse Agentur, że w dobrych czasach Niemcy mogły sobie pozwolić na tydzień pracy wynoszący 35 godzin, ale jego zdaniem obecnie sytuacja gospodarcza jest inna.

Wezwał partnerów społecznych do rozmów o wydłużeniu czasu pracy bez wyrównania wynagrodzenia. Szczególnie zwrócił się w stronę IG Metall, ponieważ to właśnie związek zawodowy musiałby zgodzić się na zmianę warunków wynikających z układów taryfowych.

Według Stihla większa liczba godzin za tę samą pensję pozwoliłaby stosunkowo szybko obniżyć jednostkowe koszty pracy. Przedsiębiorca łączy swoją propozycję z trudną sytuacją części niemieckiego przemysłu i ryzykiem dalszej utraty miejsc pracy.

To właśnie dlatego dłuższy tydzień pracy w Niemczech może stać się jednym z najgorętszych tematów jesiennych negocjacji taryfowych.

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech. Czy Stihl naprawdę chce 40 godzin?

Tu potrzebne jest ważne doprecyzowanie. Stihl jednoznacznie poparł wydłużenie czasu pracy bez podwyżki wynagrodzenia, ale w najnowszej wypowiedzi nie wskazał konkretnego poziomu 40 godzin.

Dokładny powrót do 40 godzin tygodniowo za tę samą pensję zaproponował wcześniej Martin Brudermüller, przewodniczący rady nadzorczej Mercedes Benz. Tam również chodziło o odejście od 35 godzin obowiązujących pracowników objętych odpowiednim układem taryfowym.

Obie wypowiedzi wpisują się więc w ten sam spór: czy pracownicy przemysłu powinni pracować dłużej bez proporcjonalnego wzrostu wynagrodzenia, aby obniżyć koszty przedsiębiorstw.

Nie ma dziś decyzji o 40 godzinnym tygodniu pracy dla Niemiec. Nie powstała ustawa zmuszająca wszystkich pracowników do pracy dłużej. Wypowiedź Stihla dotyczy przede wszystkim negocjacji partnerów społecznych w branży metalowej i elektrotechnicznej.

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech. Dlaczego 35 godzin jest tak ważne dla IG Metall?

Tydzień pracy wynoszący 35 godzin jest jednym z najważniejszych osiągnięć niemieckiego ruchu związkowego w sektorze metalowym i elektrotechnicznym. W zachodnich landach od wielu lat jest standardem w przedsiębiorstwach objętych odpowiednimi układami taryfowymi.

W części wschodnich Niemiec przez lata obowiązywało więcej godzin, często 38 tygodniowo. IG Metall stopniowo zawiera jednak porozumienia zmniejszające ten wymiar także na wschodzie.

Nie należy więc mylić układu taryfowego z ustawą. W Niemczech wiele osób już teraz pracuje 38, 39 albo 40 godzin tygodniowo, szczególnie w przedsiębiorstwach bez takich układów zbiorowych.

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech, o którym mówi Stihl, dotyczy więc przede wszystkim pracowników korzystających obecnie z krótszego czasu pracy gwarantowanego przez taryfy.

35 godzin czy 40 godzin. Ile więcej trzeba byłoby pracować?

Gdyby w konkretnym przedsiębiorstwie czas pracy wzrósł z 35 do 40 godzin tygodniowo bez zmiany miesięcznej pensji, pracownik wykonywałby o pięć godzin więcej pracy w każdym tygodniu.

W ciągu roku daje to około 260 dodatkowych godzin. Średnio w miesiącu byłoby to ponad 21 dodatkowych godzin pracy.

Przy niezmienionej pensji wartość jednej godziny pracy spadłaby w takim modelu o około 12,5 procent. To nie jest podwyżka pensji, ale faktyczne zwiększenie liczby godzin przypadających na to samo miesięczne wynagrodzenie.

Przykład: zmiana z 35 na 40 godzin przy tej samej pensji
Element35 godzin40 godzin
czas pracy tygodniowo35 godzin40 godzin
dodatkowa pracabrak5 godzin tygodniowo
dodatkowe godziny w rokubrakokoło 260 godzin
miesięczna pensjabez zmianbez zmian w omawianym modelu
wartość godziny pracy100 procent obecnej wartościokoło 87,5 procent obecnej wartości

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech ma obniżyć koszty firm

Argument przedsiębiorców jest prosty. Jeżeli pracownik wykonuje więcej pracy za tę samą miesięczną pensję, koszt jednej godziny pracy dla firmy spada.

Stihl uważa, że właśnie takie rozwiązania mogą pomóc przemysłowi w okresie słabszej koniunktury. W swojej wypowiedzi odnosił się do utraty miejsc pracy w niemieckiej gospodarce i podkreślał, że trzeba szukać sposobów na zatrzymanie dalszego osłabienia przemysłu.

Z punktu widzenia przedsiębiorstwa taki model może być atrakcyjny, ponieważ zwiększa dostępny czas pracy bez natychmiastowego wzrostu kosztów płacowych.

Z punktu widzenia pracownika oznacza jednak oddanie większej liczby godzin bez proporcjonalnie większej wypłaty. Dlatego temat wywołuje tak duże emocje.

IG Metall szykuje się do jesiennych negocjacji

Debata pojawia się tuż przed ważną rundą taryfową w branży metalowej i elektrotechnicznej. IG Metall przygotowuje się do negocjacji obejmujących około 3,8 miliona pracowników.

Związek od czerwca do końca sierpnia pyta pracowników tysięcy przedsiębiorstw o ich oczekiwania przed rozpoczęciem rozmów. Regionalne komisje taryfowe mają następnie ustalić konkretne żądania.

Negocjacje mają rozpocząć się jesienią. Wypowiedzi Stihla oraz wcześniejszy pomysł związany z Mercedesem pokazują, że oprócz wynagrodzeń jednym z najważniejszych punktów sporu może stać się właśnie czas pracy.

IG Metall od lat broni 35 godzin i przedstawia krótszy tydzień między innymi jako element poprawiający jakość życia oraz atrakcyjność miejsc pracy.

Stihl spodziewa się trudnych rozmów

Sam Nikolas Stihl nie ukrywa, że zmiana obecnego systemu byłaby bardzo trudna. Przyznał, że 35 godzin zostało wywalczone po ciężkich sporach i że próba odwrócenia tej zmiany wywoła silny opór.

Przedsiębiorca uważa jednak, że partnerzy społeczni powinni podejść do sprawy pragmatycznie. Krytycznie odniósł się również do centrali IG Metall, którą ocenia jako zbyt mocno przywiązaną do dotychczasowych stanowisk.

To zapowiada bardzo ostrą rundę negocjacji. Związki będą broniły dotychczasowych zdobyczy, a część przedsiębiorców może naciskać na zwiększenie czasu pracy i ograniczenie kosztów.

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech. Czy pracodawca może sam zwiększyć czas pracy?

Nie zawsze. Wszystko zależy od tego, dlaczego pracownik ma obecnie 35 godzin zapisane jako normalny wymiar pracy.

Jeżeli wynika to z obowiązującego układu taryfowego, pracodawca nie może po prostu jednostronnie ogłosić, że od następnego miesiąca każdy pracuje pięć godzin dłużej za tę samą pensję.

Zmiana może wymagać nowego porozumienia taryfowego, umowy zakładowej albo zmian indywidualnych warunków zatrudnienia. Duże znaczenie ma również to, czy pracownik i pracodawca są związani układem taryfowym.

Dlatego dłuższy tydzień pracy w Niemczech nie może zostać sprowadzony do jednego prostego przepisu obowiązującego wszystkie firmy.

Co mówi niemieckie Arbeitszeitgesetz?

Niemiecka ustawa o czasie pracy wyznacza ogólne granice bezpieczeństwa, ale nie ustanawia 35 godzin jako standardowego tygodnia dla każdego pracownika.

Zgodnie z paragrafem 3 Arbeitszeitgesetz dzienny czas pracy co do zasady nie powinien przekraczać ośmiu godzin. Może zostać wydłużony do dziesięciu godzin, jeżeli w odpowiednim okresie rozliczeniowym średnia zostanie wyrównana do ośmiu godzin dziennie.

To właśnie dlatego 40 godzin pracy tygodniowo samo w sobie nie jest w Niemczech czymś nielegalnym. Wiele osób już dziś pracuje w takim wymiarze.

35 godzin nie jest ogólnoniemieckim ustawowym limitem. W sektorze metalowym i elektrotechnicznym krótszy tydzień pracy jest przede wszystkim efektem układów taryfowych wynegocjowanych przez związki zawodowe i pracodawców.

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech. Co to oznacza dla Polaków?

Dla większości Polaków zatrudnionych na normalnych umowach ta wypowiedź nie zmienia dziś niczego automatycznie. Jeżeli w umowie masz 40 godzin tygodniowo, dyskusja o odejściu od 35 godzin w metalurgii nie zmieni twojego czasu pracy.

Najważniejsza jest dla osób zatrudnionych w przedsiębiorstwach branży metalowej, elektrotechnicznej i motoryzacyjnej, w których obowiązują taryfy IG Metall.

Jeżeli dojdzie do zmian taryfowych, skutki mogą dotyczyć także polskich pracowników zatrudnionych w takich zakładach. Nie ma znaczenia narodowość pracownika, tylko zakres obowiązywania danego układu i warunki umowy.

Aktualne informacje dotyczące pracy publikujemy w dziale Newsy TwojaPolonia24. Więcej praktycznych materiałów o prawach pracownika w Niemczech znajdziesz również w sekcji Pomoc dla Polaków.

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech. Czy pensja rzeczywiście zostałaby bez zmian?

Jeżeli dłuższy tydzień pracy w Niemczech miałby wyglądać tak, jak opisuje to Stihl, oznaczałby zwiększenie liczby godzin bez wyrównania wynagrodzenia. To oznacza, że miesięczna pensja nie rosłaby proporcjonalnie do zwiększonego czasu pracy.

Nie jest jednak przesądzone, czy taki model stanie się podstawą formalnych negocjacji i w jakiej dokładnie formie. Możliwe są różne rozwiązania dotyczące poszczególnych zakładów, okresów przejściowych czy innych elementów wynagrodzenia.

Dlatego dziś nie można powiedzieć, że miliony pracowników już mają przygotowywać się na obowiązkową pracę dłuższą o pięć godzin tygodniowo.

Dlaczego przedsiębiorcy wracają do tego pomysłu właśnie teraz?

Niemiecki przemysł od dłuższego czasu mierzy się z wysokimi kosztami energii, silną konkurencją międzynarodową i presją na redukcję wydatków. W przemyśle motoryzacyjnym trwają programy oszczędnościowe i restrukturyzacje.

Część przedsiębiorców uważa, że same inwestycje i automatyzacja nie wystarczą, jeżeli koszt pracy pozostaje wysoki. Stąd coraz częściej pojawia się argument, że zwiększenie liczby godzin bez proporcjonalnej podwyżki może poprawić konkurencyjność.

Przeciwnicy takiego podejścia wskazują natomiast, że koszty kryzysu nie powinny być przerzucane na pracowników poprzez obniżanie efektywnej stawki za godzinę.

To nie oznacza końca 35 godzin pracy od jutra

Najważniejsze jest oddzielenie politycznej i gospodarczej debaty od obowiązujących warunków zatrudnienia. Wypowiedź Niklasa Stihla nie zmienia automatycznie żadnej umowy o pracę.

Nie ma też uchwalonej ustawy wprowadzającej dłuższy tydzień pracy w Niemczech dla wszystkich zatrudnionych. Przedmiotem sporu są przede wszystkim warunki taryfowe w konkretnych branżach.

Jesienne negocjacje pokażą, czy propozycja wydłużenia czasu pracy rzeczywiście trafi na stół i czy znajdzie jakiekolwiek poparcie po stronie związkowej.

FAQ: dłuższy tydzień pracy w Niemczech

Czy Stihl chce 40 godzin pracy za tę samą pensję?

Nikolas Stihl opowiedział się za wydłużeniem czasu pracy bez wyrównania wynagrodzenia. W swojej najnowszej wypowiedzi nie podał jednak konkretnego poziomu 40 godzin. Powrót dokładnie do 40 godzin za tę samą pensję zaproponował wcześniej przedstawiciel Mercedesa. Oba pomysły wpisują się w ten sam spór dotyczący odejścia od 35 godzin w przemyśle.

Czy 40 godzin pracy tygodniowo jest w Niemczech legalne?

Tak. Niemieckie prawo nie ustanawia 35 godzin jako maksymalnego tygodniowego czasu pracy dla wszystkich zatrudnionych. Arbeitszeitgesetz reguluje przede wszystkim dzienny czas pracy i okresy odpoczynku. W wielu niemieckich firmach 40 godzin tygodniowo jest już dziś normalnym wymiarem pełnego etatu.

Czy pracownicy IG Metall od razu będą musieli pracować dłużej?

Nie. Obecne wypowiedzi przedsiębiorców nie zmieniają automatycznie układów taryfowych. Warunki musiałyby zostać wynegocjowane przez partnerów społecznych albo zmienione w inny zgodny z prawem sposób. Jesienna runda taryfowa może jednak sprawić, że czas pracy stanie się jednym z najważniejszych punktów sporu.

Co oznaczałaby zmiana z 35 na 40 godzin bez podwyżki?

Pracownik wykonywałby pięć dodatkowych godzin pracy tygodniowo za tę samą miesięczną pensję. W skali roku oznaczałoby to około 260 dodatkowych godzin. Efektywna wartość jednej godziny pracy spadłaby w takim modelu o około 12,5 procent. To przykład matematyczny pokazujący skutki takiej zmiany, a nie obecnie obowiązująca decyzja.

Podsumowanie

Dłuższy tydzień pracy w Niemczech bez podwyżki wynagrodzenia jest coraz poważniej dyskutowany w niemieckim przemyśle. Nikolas Stihl uważa, że obecna sytuacja gospodarcza nie pozwala już na utrzymywanie 35 godzin jako standardu w branży metalowej i elektrotechnicznej.

Jego propozycja nie jest jednak nowym prawem. Nie oznacza również automatycznego przejścia wszystkich pracowników na 40 godzin. Konkretne zmiany musiałyby zostać uzgodnione w negocjacjach taryfowych lub na poziomie przedsiębiorstw.

Jesień może być pod tym względem bardzo gorąca. IG Metall przygotowuje się do negocjacji obejmujących około 3,8 miliona pracowników, a czas pracy może stać się jednym z głównych punktów sporu.

Źródła