Pobierali świadczenia i prowadzili firmę? Proces pary w Niemczech.

Oszustwo socjalne w Niemczech i proces pary oskarżonej o pobieranie świadczeń mimo dochodów z firmy
Według prokuratury para miała pobierać świadczenia, choć równolegle prowadziła firmę i przyjmowała zlecenia od klientów.

Oszustwo socjalne w Niemczech: para miała pobierać świadczenia mimo dochodów z firmy

Oszustwo socjalne w Niemczech może skończyć się procesem karnym, obowiązkiem zwrotu pieniędzy, grzywną albo nawet karą więzienia. W sądzie rejonowym w Pasewalku trwa sprawa 55-letniego glazurnika i jego 47-letniej partnerki, którzy według prokuratury mieli przez kilka miesięcy pobierać świadczenia z urzędu pracy, mimo że równolegle prowadzili firmę i przyjmowali zlecenia od klientów.

Najważniejsze informacje:

  • Przed sądem w Pasewalku toczy się proces 55-letniego mężczyzny i 47-letniej kobiety.
  • Według niemieckiego portalu Nordkurier prokuratura zarzuca im oszustwo przy pobieraniu świadczeń socjalnych.
  • Para miała prowadzić firmę glazurniczą, przyjmować zlecenia i jednocześnie ubiegać się o pieniądze z urzędu pracy.
  • Według aktu oskarżenia wartość zarzucanego oszustwa ma wynosić prawie 18 000 euro.
  • W sprawie pojawia się też możliwy obowiązek zwrotu nienależnie uzyskanych środków w wysokości prawie 27 000 euro.
  • Oskarżonym grozi grzywna albo kara pozbawienia wolności.
  • Sprawa nie jest jeszcze zakończona, a wobec oskarżonych obowiązuje domniemanie niewinności.

Oszustwo socjalne w Niemczech: o co chodzi w sprawie z Pasewalku?

Oszustwo socjalne w Niemczech to temat, który regularnie wraca w niemieckich mediach, szczególnie wtedy, gdy chodzi o zatajenie dochodów, pracy, majątku albo faktycznej sytuacji rodzinnej. Tym razem sprawa dotyczy procesu przed sądem rejonowym w Pasewalku w Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

Według relacji Nordkurier przed sądem stanęli 55-letni mężczyzna i 47-letnia kobieta, mieszkający obecnie w Koblentz koło Pasewalku. Prokuratura zarzuca im, że przez kilka miesięcy mieli nielegalnie pobierać świadczenia z urzędu pracy, chociaż równolegle mieli prowadzić działalność związaną z układaniem płytek.

Mężczyzna miał pracować jako glazurnik, między innymi przy luksusowych łazienkach, a kobieta miała zajmować się finansami. Według śledczych para miała przyjmować zlecenia od klientów prywatnych i firmowych z różnych krajów związkowych Niemiec, w tym z Berlina i Nadrenii Północnej-Westfalii.

To ważne, ponieważ osoby pobierające świadczenia w Niemczech muszą zgłaszać dochody, działalność gospodarczą, majątek oraz wszystkie zmiany, które mogą wpływać na prawo do pieniędzy z Jobcenter albo urzędu pracy. Jeżeli ktoś pracuje, zarabia albo prowadzi firmę, nie może po prostu przemilczeć tego we wniosku.

W praktyce oszustwo socjalne w Niemczech może dotyczyć nie tylko dużych firm czy skomplikowanych schematów finansowych. Czasem chodzi o proste zatajenie dochodu, niezgłoszenie konta bankowego, ukrycie zleceń albo podanie niepełnych danych we wniosku o świadczenia.

Oszustwo socjalne w Niemczech i firma, która nadal reklamowała usługi

Według niemieckiego portalu Nordkurier firma oskarżonych miała nadal reklamować swoje usługi w internecie. W materiałach promocyjnych miała przedstawiać się jako działająca od około dwóch dekad i podkreślać hasła związane z zaufaniem, starannością oraz profesjonalizmem.

Prokurator Tim Wischmann miał wskazywać, że oskarżeni już w 2017 roku prowadzili dobrze funkcjonujący biznes związany z układaniem płytek. Mimo to w latach 2020 i 2021 mieli ubiegać się o świadczenia z urzędu pracy i je otrzymywać.

Według aktu oskarżenia wartość zarzucanego oszustwa wynosi prawie 18 000 euro. Z kolei z relacji Nordkurier wynika, że oskarżonym może grozić również obowiązek zwrotu wszystkich nienależnie uzyskanych środków w wysokości prawie 27 000 euro.

Na tym etapie trzeba jednak jasno zaznaczyć: sprawa jest w toku. Oskarżeni nie zostali jeszcze prawomocnie skazani. Sąd dopiero bada dowody, przesłuchuje świadków i ocenia, czy zarzuty prokuratury zostaną potwierdzone.

Dla urzędów kluczowe jest to, czy osoba pobierająca świadczenia podała pełne i prawdziwe informacje. Jeśli ktoś przedstawia się jako osoba bez dochodu, a jednocześnie przyjmuje zlecenia i otrzymuje przelewy, może to zostać potraktowane jako poważne naruszenie. Właśnie dlatego oszustwo socjalne w Niemczech jest tak często analizowane przez urzędy pracy, Jobcenter, celników i prokuraturę.

Jak sprawa miała wyjść na jaw?

Według relacji Nordkurier sprawa miała zostać ujawniona częściowo przez wniosek o pomoc związaną z pandemią COVID-19. Kobieta miała w czasie pandemii złożyć wniosek o 9000 euro w ramach doraźnych funduszy pomocowych. Środki miały zostać wypłacone.

Następnie właściwa instytucja w Brandenburgii miała próbować wysłać parze powiadomienie o zatwierdzeniu pomocy na adres w Prenzlau. Według doniesień nie udało się tego zrobić, ponieważ skrzynka pocztowa miała być uszkodzona. Oskarżeni mieli w tym czasie przeprowadzić się już do Koblentz koło Pasewalku.

Sprawa trafiła następnie do celników, którzy wszczęli dochodzenie. Według śledczych ustalono, że mężczyzna miał wykonywać prace glazurnicze, a kobieta miała odpowiadać za kwestie finansowe firmy. W toku sprawdzania przepływów finansowych miały pojawić się przelewy od klientów.

Nordkurier podaje, że klienci mieli wpłacić co najmniej 19 000 euro na jedno z kont firmy w analizowanym okresie. Według śledczych płatności te można było powiązać z konkretnymi zleceniami i osobami.

Ta część sprawy pokazuje, że oszustwo socjalne w Niemczech może wyjść na jaw nie tylko podczas standardowej kontroli Jobcenter. Czasem wystarczy inny wniosek, kontrola dokumentów, niedoręczona korespondencja, sprawdzenie konta albo analiza przepływów finansowych.

Co zarzuca prokuratura?

Prokuratura zarzuca parze, że miała składać nieprawidłowe wnioski w urzędzie pracy i pobierać świadczenia, do których według aktu oskarżenia nie miała prawa w takiej wysokości. Z relacji Nordkurier wynika, że część wniosków miał podpisywać mężczyzna.

W sądzie miało również wyjść na jaw, że jednostka dochodzeniowo-śledcza sprawdza teraz także rodzinną firmę oskarżonych. Śledczy mieli odkryć inne konto w banku internetowym, którego kobieta rzekomo wcześniej nie ujawniła. Według doniesień na to konto w latach 2024 i 2025 miały wpływać tysiące euro z prac związanych z układaniem płytek.

Te dodatkowe ustalenia nie są jednak częścią obecnego procesu. Według prokuratury dochodzenia w tym zakresie nadal trwają. To oznacza, że sąd w Pasewalku w obecnym postępowaniu ocenia tylko określony zakres zarzutów.

Oszustwo socjalne w Niemczech często jest wykrywane właśnie przez porównywanie danych z różnych urzędów, kont bankowych, zgłoszeń, przelewów, deklaracji podatkowych i informacji od innych instytucji. Dlatego zatajenie dochodu może wyjść na jaw nawet po dłuższym czasie.

Dlaczego Jobcenter tak dokładnie sprawdza dochody?

W Niemczech świadczenia socjalne są przeznaczone dla osób, które rzeczywiście potrzebują wsparcia. Zgodnie z informacjami Federalnej Agencji Pracy, przy Bürgergeld znaczenie mają między innymi dochody, majątek oraz sytuacja całej wspólnoty potrzeb, czyli tak zwanej Bedarfsgemeinschaft.

Jeżeli ktoś zarabia, prowadzi firmę, ma oszczędności albo otrzymuje przelewy za wykonane usługi, może to zmniejszyć wysokość świadczenia albo całkowicie wykluczyć prawo do pomocy. Dlatego Jobcenter wymaga podawania prawdziwych i kompletnych informacji.

W praktyce oznacza to, że osoba pobierająca świadczenia musi zgłaszać między innymi nową pracę, działalność gospodarczą, zmianę dochodów, wpływy na konto, zmianę miejsca zamieszkania, zmianę składu rodziny, przeprowadzkę, większy majątek oraz inne okoliczności, które mogą mieć wpływ na wypłatę pieniędzy.

Jeśli ktoś tego nie zrobi, urząd może zażądać zwrotu pieniędzy. W poważniejszych przypadkach sprawa może trafić do prokuratury, a wtedy mówimy już nie tylko o błędzie administracyjnym, ale o możliwym postępowaniu karnym.

Właśnie dlatego oszustwo socjalne w Niemczech jest traktowane poważnie. System świadczeń opiera się na zasadzie, że osoba składająca wniosek podaje prawdziwe dane. Jeżeli te dane są niepełne albo celowo zafałszowane, urząd może uznać, że pieniądze zostały wypłacone bez podstawy.

Oszustwo socjalne w Niemczech: jaka kara grozi za takie zarzuty?

Oszustwo socjalne w Niemczech może być oceniane przez pryzmat przepisów o oszustwie, czyli paragrafu 263 niemieckiego kodeksu karnego. Zgodnie z tym przepisem za oszustwo grozi grzywna albo kara pozbawienia wolności do pięciu lat. W szczególnie ciężkich przypadkach kara może być znacznie surowsza.

W konkretnych sprawach wszystko zależy od wielu elementów: wysokości szkody, czasu trwania procederu, liczby wniosków, sposobu działania, tego, czy doszło do świadomego zatajenia informacji, czy oskarżeni oddali pieniądze oraz czy byli wcześniej karani.

W sprawie z Pasewalku według Nordkurier oskarżonym grozi grzywna albo kara pozbawienia wolności. Dodatkowo pojawia się możliwy obowiązek zwrotu nienależnie uzyskanych świadczeń. Sąd ma kontynuować postępowanie prawdopodobnie jeszcze w czerwcu.

Trzeba jednak pamiętać, że dopiero prawomocny wyrok przesądza o winie. Do tego czasu należy używać ostrożnego języka: „według prokuratury”, „mieli pobierać”, „są oskarżeni”, „zarzuca się im”.

W praktyce oszustwo socjalne w Niemczech może mieć także skutki poza samą karą. Osoba, której urząd zarzuca nienależne pobranie świadczeń, może otrzymać decyzję o zwrocie pieniędzy, dodatkowe kontrole, problemy przy kolejnych wnioskach oraz konieczność szczegółowego tłumaczenia swojej sytuacji finansowej.

Rola celników w takich sprawach

W Niemczech ważną rolę w sprawach dotyczących pracy, nielegalnego zatrudnienia, ukrywania dochodów i nadużyć przy świadczeniach odgrywa Zoll, czyli niemiecka służba celna. Szczególnie istotna jest Finanzkontrolle Schwarzarbeit, która zajmuje się między innymi kontrolą pracy na czarno, nielegalnego zatrudnienia, składek społecznych i możliwego nadużywania świadczeń.

W sprawach budowlanych takie kontrole nie są niczym wyjątkowym. Branża budowlana, remontowa i usługowa jest jedną z tych, w których urzędy szczególnie często sprawdzają, czy praca, wynagrodzenia, składki i rozliczenia są zgodne z prawem.

Dla uczciwych firm jest to ważne, bo praca na czarno i ukrywanie dochodów psują rynek. Firma, która płaci podatki, składki i działa legalnie, ma wyższe koszty niż ktoś, kto ukrywa część przychodów i jednocześnie pobiera świadczenia.

Dlatego oszustwo socjalne w Niemczech nie jest problemem wyłącznie urzędowym. Ma ono także wpływ na uczciwą konkurencję, rynek pracy i przedsiębiorców, którzy normalnie rozliczają podatki oraz składki.

Co to oznacza dla Polaków w Niemczech?

Dla Polaków mieszkających w Niemczech ta sprawa jest ważnym przypomnieniem. Jeśli ktoś pobiera Bürgergeld, Arbeitslosengeld albo inne świadczenia, musi bardzo dokładnie pilnować obowiązków wobec urzędu. Dotyczy to również osób, które prowadzą małą działalność, dorabiają, przyjmują zlecenia albo pracują sezonowo.

Największym błędem jest myślenie, że „małe zlecenie” albo „kilka przelewów” nie ma znaczenia. Dla Jobcenter znaczenie może mieć każdy dochód. Nawet jeśli ktoś zarobił niewiele, powinien to zgłosić. Urząd dopiero wtedy oceni, czy świadczenie zostanie zmniejszone, czy nadal przysługuje w tej samej wysokości.

Drugi problem to konto firmowe albo prywatne, którego nie zgłoszono. W Niemczech urzędy mogą w określonych sytuacjach wymieniać informacje, prowadzić kontrole i analizować dokumenty. Jeżeli później okaże się, że pieniądze wpływały na nieujawnione konto, sytuacja może wyglądać bardzo źle.

Trzeci problem to działalność gospodarcza prowadzona „na pół legalnie”. Jeżeli ktoś reklamuje usługi, przyjmuje zlecenia i wystawia się jako firma, a jednocześnie pobiera świadczenia jako osoba bez dochodu, urząd może potraktować to jako poważną niezgodność.

Oszustwo socjalne w Niemczech może więc dotyczyć sytuacji, które wiele osób na początku uważa za drobiazg. Właśnie dlatego lepiej zgłaszać wszystko od razu, niż później tłumaczyć się z przelewów, faktur albo zleceń wykonanych kilka lat wcześniej.

Co zrobić teraz? Praktyczna lista dla osób pobierających świadczenia

Po pierwsze, sprawdź, czy wszystkie dochody są zgłoszone do Jobcenter albo właściwego urzędu. Dotyczy to pracy, działalności gospodarczej, minijob, zleceń, przelewów od klientów, pieniędzy z zagranicy oraz pomocy rodzinnej, jeśli może mieć wpływ na świadczenie.

Po drugie, nie podpisuj wniosków, których nie rozumiesz. Jeśli nie znasz dobrze niemieckiego, poproś o pomoc zaufaną osobę, doradcę albo tłumacza. Podpis pod dokumentem oznacza, że bierzesz odpowiedzialność za podane informacje.

Po trzecie, zachowuj dokumenty. Faktury, umowy, korespondencję, potwierdzenia przelewów i decyzje urzędowe warto przechowywać. Jeśli urząd zapyta o konkretne wpływy, brak dokumentów może tylko pogorszyć sytuację.

Po czwarte, jeśli popełniłeś błąd, nie czekaj, aż urząd sam go znajdzie. W wielu przypadkach lepiej jak najszybciej złożyć korektę albo wyjaśnienie. Przy poważniejszych sprawach warto skonsultować się z prawnikiem.

Po piąte, osoby prowadzące firmy powinny oddzielać finanse prywatne od firmowych i regularnie rozliczać działalność. Szczególnie w branży budowlanej, remontowej, sprzątającej i usługowej kontrole nie są niczym nadzwyczajnym.

Najprostsza zasada jest taka: jeśli pobierasz świadczenia i pojawia się jakikolwiek dochód, lepiej go zgłosić. To urząd ma ocenić, czy wpływa on na wysokość pomocy. Tak można uniknąć sytuacji, w której zwykły błąd zaczyna wyglądać jak oszustwo socjalne w Niemczech.

FAQ: oszustwo socjalne w Niemczech

Czym jest oszustwo socjalne w Niemczech?

Oszustwo socjalne w Niemczech polega najczęściej na tym, że ktoś pobiera świadczenia, do których nie ma prawa albo ma prawo tylko do niższej kwoty. Może chodzić o zatajenie dochodu, pracy, majątku, działalności gospodarczej albo prawdziwej sytuacji rodzinnej. Urząd może wtedy zażądać zwrotu pieniędzy. W poważniejszych przypadkach sprawa trafia do prokuratury.

Czy każdy błąd we wniosku oznacza przestępstwo?

Nie każdy błąd automatycznie oznacza przestępstwo. Czasem ktoś może pomylić się nieświadomie albo źle zrozumieć formularz. Problem pojawia się wtedy, gdy urząd lub prokuratura uznają, że ktoś świadomie podał fałszywe informacje albo celowo przemilczał ważne dochody. Dlatego przy świadczeniach trzeba bardzo dokładnie czytać dokumenty i zgłaszać zmiany.

Co grozi za wyłudzenie świadczeń?

W Niemczech sprawy wyłudzenia świadczeń mogą być oceniane jako oszustwo zgodnie z paragrafem 263 kodeksu karnego. Za zwykły przypadek oszustwa grozi grzywna albo kara więzienia do pięciu lat. W szczególnie ciężkich przypadkach kara może być wyższa. Oprócz kary trzeba się również liczyć ze zwrotem nienależnie pobranych pieniędzy.

Czy dochód z małej działalności trzeba zgłaszać do Jobcenter?

Tak. Dochód z działalności, nawet niewielkiej, powinien zostać zgłoszony. To Jobcenter ocenia, czy i jak wpływa on na wysokość świadczenia. Nie warto samodzielnie zakładać, że „to za mało, żeby miało znaczenie”. Brak zgłoszenia może później zostać uznany za zatajenie dochodu.

Czy przelewy od klientów mogą zostać sprawdzone?

Tak, w toku postępowań urzędy i organy śledcze mogą analizować dokumenty finansowe, rachunki, przelewy i inne dowody. Jeżeli ktoś pobiera świadczenia i jednocześnie otrzymuje regularne wpływy od klientów, może zostać poproszony o wyjaśnienie tych pieniędzy. Dlatego warto mieć faktury, umowy i jasne rozliczenia.

Co zrobić, jeśli nie zgłosiłem dochodu?

Najlepiej nie czekać, aż urząd sam wykryje problem. Warto jak najszybciej zgłosić zmianę, wyjaśnić sytuację i przygotować dokumenty. Jeśli sprawa dotyczy większych kwot albo dłuższego okresu, rozsądnie jest skonsultować się z prawnikiem. Samodzielne ignorowanie problemu może tylko pogorszyć sytuację.

Czy oskarżeni z Pasewalku zostali już skazani?

Nie. Według dostępnych informacji proces nadal trwa. Oskarżeni nie zostali jeszcze prawomocnie skazani, dlatego obowiązuje domniemanie niewinności. Sąd dopiero ocenia dowody, przesłuchuje świadków i ustala, czy zarzuty prokuratury zostaną potwierdzone. W takich sprawach trzeba używać ostrożnego języka i nie przesądzać winy przed wyrokiem.

Podsumowanie

Oszustwo socjalne w Niemczech to nie jest drobna sprawa administracyjna, jeśli urząd lub prokuratura uznają, że ktoś świadomie ukrywał dochody. Sprawa z Pasewalku pokazuje, że nawet po kilku miesiącach albo latach mogą pojawić się kontrole, analiza przelewów, przesłuchania klientów i proces karny.

Według Nordkurier 55-letni glazurnik i jego 47-letnia partnerka są oskarżeni o pobieranie świadczeń mimo dochodów z działalności. W tle pojawiają się zlecenia od klientów, firma reklamująca się w internecie, pomoc covidowa i dochodzenie celników. Sprawa nie jest jeszcze zakończona, więc o winie zdecyduje dopiero sąd.

Dla osób mieszkających w Niemczech najważniejszy wniosek jest prosty: jeśli pobierasz świadczenia, zgłaszaj dochody i zmiany od razu. Lepiej wyjaśnić coś wcześniej niż później tłumaczyć się przed urzędem, celnikami albo sądem. Takie podejście chroni przed sytuacją, w której urząd może uznać sprawę za oszustwo socjalne w Niemczech.

Źródła