Proces Nord Stream rusza w Hamburgu. Ukraiński oficer oskarżony o sabotaż gazociągów. Naprawy mogą kosztować setki milionów euro. Sprawdź zarzuty.

Proces Nord Stream w Niemczech – ilustracja uszkodzonych gazociągów na dnie Morza Bałtyckiego i rozprawy sądowej w Hamburgu przeciwko byłemu ukraińskiemu oficerowi.
14 października 2026 roku w Hamburgu rozpoczyna się proces Serhija K., oskarżonego o udział w wysadzeniu gazociągów Nord Stream. Operatorzy szacują koszty napraw na setki milionów euro. Grafika ilustracyjna.

Grafika ilustracyjna wygenerowana przez AI. Nie jest autentycznym zdjęciem konkretnej stacji.

NIEMCY | 14 PAŹDZIERNIKA 2026
Proces Nord Stream rozpoczyna się w Hamburgu. Przed sądem stanie Serhij K., były oficer ukraińskich sił specjalnych, oskarżony o udział w wysadzeniu gazociągów na Bałtyku. Niemiecka prokuratura przypisuje mu kierowanie siedmioosobową grupą. Operatorzy instalacji wskazują na koszty napraw sięgające setek milionów euro. Oskarżony zaprzecza udziałowi w sabotażu.

Proces Nord Stream w Niemczech! Ukraiński oficer oskarżony o wysadzenie gazociągów

Proces Nord Stream rozpoczyna się 14 października 2026 roku w Hamburgu i może stać się jednym z najgłośniejszych postępowań dotyczących sabotażu infrastruktury energetycznej w Europie. Przed niemieckim sądem staje Serhij K., były oficer ukraińskich sił specjalnych, któremu prokuratura zarzuca udział w przygotowaniu i przeprowadzeniu eksplozji gazociągów Nord Stream 1 i Nord Stream 2 we wrześniu 2022 roku. Według oskarżenia miał kierować grupą siedmiu osób, które wykorzystały jacht „Andromeda” do przetransportowania materiałów wybuchowych. Naprawa uszkodzonych instalacji może kosztować setki milionów euro.

Rozprawa przed Hanseatisches Oberlandesgericht w Hamburgu została wyznaczona na środę, 14 października 2026 roku, na godzinę 11:00.

Cztery lata po eksplozjach na Morzu Bałtyckim po raz pierwszy rozpoczyna się proces karny dotyczący bezpośredniego udziału w wysadzeniu gazociągów.

Sprawa ma znaczenie nie tylko dla niemieckiego wymiaru sprawiedliwości. Może również ujawnić kolejne informacje o operacji, która doprowadziła do zniszczenia części jednej z największych inwestycji energetycznych łączących Rosję z Niemcami.

WAŻNE: Serhij K. jest oskarżony, ale nie został prawomocnie uznany za winnego. Jego obrońcy kwestionują dowody udziału w sabotażu. Zarzuty niemieckiej prokuratury wobec podejrzanego i podejrzenia dotyczące ukraińskich instytucji państwowych nie oznaczają sądowego potwierdzenia odpowiedzialności Ukrainy.

Proces Nord Stream. Pierwsza rozprawa 14 października w Hamburgu

Sprawę rozpoznaje senat odpowiedzialny za przestępstwa przeciwko bezpieczeństwu państwa w Hanzeatyckim Wyższym Sądzie Krajowym w Hamburgu.

Już 2 września 2026 roku sąd poinformował o dopuszczeniu aktu oskarżenia przeciwko Serhijowi K. i formalnym otwarciu postępowania głównego.

Sprawa prowadzona jest pod sygnaturą 3 St 2/26.

Według niemieckiego wymiaru sprawiedliwości istnieje wystarczające podejrzenie udziału oskarżonego w popełnieniu poważnych przestępstw. Nie przesądza to jednak o wyniku procesu.

Rozpoczęcie rozprawy oznacza, że sąd przechodzi do rozpatrywania zarzutów oraz dowodów przedstawianych przez strony.

Proces Nord Stream wzbudził bardzo duże zainteresowanie mediów z Niemiec i zagranicy. Według NDR do obsługi procesu zgłosiło się ponad stu przedstawicieli mediów.

Z uwagi na charakter sprawy rozprawy odbywają się w specjalnie zabezpieczonej części sądu.

Kim jest Serhij K.? Prokuratura wskazuje na byłego oficera sił specjalnych

Oskarżony jest obywatelem Ukrainy, ma około 50 lat i według ustaleń niemieckich śledczych w czasie eksplozji gazociągów pełnił służbę oficerską w jednostce sił specjalnych ukraińskiej armii.

Prokuratura federalna uważa, że odegrał kierowniczą rolę w operacji przeprowadzonej we wrześniu 2022 roku.

Nie chodzi więc wyłącznie o podejrzenie, że znajdował się na pokładzie jachtu użytego do wyprawy na Bałtyk.

Śledczy przypisują mu udział w organizacji działań całej grupy.

Serhij K. został zatrzymany pod koniec sierpnia 2025 roku we Włoszech, gdzie przebywał na wakacjach z rodziną.

Przez kolejne miesiące sprzeciwiał się ekstradycji do Niemiec. Ostatecznie został przekazany niemieckim służbom 27 listopada 2025 roku.

Od tego czasu przebywa w areszcie śledczym.

Obrona utrzymuje, że oskarżenie nie dysponuje bezpośrednim, wystarczająco wiarygodnym dowodem potwierdzającym jego udział w sabotażu.

Siedmioosobowa grupa i jacht „Andromeda”. Tak miał przebiegać sabotaż

Według aktu oskarżenia Serhij K. miał działać wspólnie z sześcioma innymi osobami.

W grupie znajdowali się przypuszczalnie kapitan jachtu, specjalista od materiałów wybuchowych oraz czterech nurków.

Najpóźniej 8 września 2022 roku podejrzani mieli wejść na pokład wynajętego jachtu żaglowego „Andromeda” w porcie Wiek na niemieckiej wyspie Rugia.

Jednostka została wcześniej wyczarterowana przez pośrednika.

Śledczy uważają, że członkowie grupy przewieźli na jej pokładzie materiały wybuchowe wykorzystywane w zastosowaniach wojskowych.

Następnie mieli dotrzeć w rejon gazociągów na Morzu Bałtyckim i zejść pod wodę.

Według prokuratury nurkowie przymocowali do instalacji cztery ładunki wybuchowe wyposażone w mechanizmy opóźniające detonację.

Cała operacja miała zostać zaplanowana w sposób umożliwiający opuszczenie rejonu przed eksplozjami.

Najważniejsze liczby w sprawie Nord Stream

7 podejrzewanych uczestników operacji
80 m głębokość, na której doszło do eksplozji
3 z 4 uszkodzone nitki gazociągów
16 terminów rozpraw do końca 2026 roku

26 września 2022 roku. Eksplozje na dnie Bałtyku

26 września 2022 roku w rejonie duńskiej wyspy Bornholm odnotowano eksplozje pod wodą.

Wkrótce na powierzchni Morza Bałtyckiego pojawiły się ogromne obszary unoszącego się gazu.

Okazało się, że uszkodzone zostały instalacje Nord Stream 1 i Nord Stream 2, biegnące po dnie Bałtyku między Rosją a Niemcami.

Łącznie stwierdzono cztery miejsca wycieku w trzech z czterech nitek gazociągów.

Według ustaleń niemieckiej prokuratury ładunki wybuchowe zdetonowały na głębokości około 80 metrów.

Eksplozje doprowadziły do poważnych zniszczeń infrastruktury i uwolnienia znacznych ilości gazu do atmosfery.

Przez kolejne lata trwały międzynarodowe spory dotyczące tego, kto odpowiadał za przeprowadzenie operacji.

Proces Nord Stream ma rozstrzygnąć odpowiedzialność konkretnego oskarżonego na podstawie przedstawionych dowodów.

Jakie zarzuty postawiono ukraińskiemu oficerowi?

Federalna prokuratura niemiecka przedstawiła Serhijowi K. kilka bardzo poważnych zarzutów.

Jednym z nich jest współsprawstwo zbrodni wojennej polegającej na zastosowaniu zakazanych metod prowadzenia działań wojennych poprzez atak na obiekty cywilne.

Oskarżenie obejmuje również doprowadzenie do eksplozji materiałów wybuchowych, zniszczenie infrastruktury oraz zakłócenie funkcjonowania przedsiębiorstw użyteczności publicznej.

Najważniejsze zarzuty przedstawione w Niemczech

  • Zbrodnia wojenna: podejrzenie ataku na cywilną infrastrukturę energetyczną.
  • Wywołanie eksplozji: domniemany udział w umieszczeniu i zdetonowaniu ładunków wybuchowych.
  • Zniszczenie infrastruktury: uszkodzenie gazociągów Nord Stream 1 i 2.
  • Zakłócenie działalności przedsiębiorstw: skutki uszkodzenia instalacji przeznaczonych do transportu gazu.

Sąd w Hamburgu uznał, że istnieją wystarczające podstawy do przeprowadzenia procesu.

To istotny etap postępowania, ale nie jest równoznaczny z wydaniem wyroku skazującego.

Setki milionów euro. Ile może kosztować naprawa Nord Stream?

Jednym z najbardziej wymownych elementów sprawy jest skala strat dotyczących infrastruktury energetycznej.

Spółki Nord Stream AG oraz Nord Stream 2 AG informowały, że przywrócenie uszkodzonych instalacji wymagałoby wydatków sięgających średnich kwot z przedziału kilkuset milionów euro – w odniesieniu do każdego z dwóch systemów.

Te szacunki znalazły się w dokumentach rozpatrywanych przez sąd w Hamburgu.

Nie oznacza to jednak, że oskarżonemu nakazano zapłatę takich kwot lub że sąd rozstrzygnął o wysokości odszkodowania.

WAŻNE ROZRÓŻNIENIE: setki milionów euro to deklarowane przez operatorów koszty odtworzenia uszkodzonych gazociągów. Kwota około 17 miliardów euro odnosi się natomiast do łącznych historycznych nakładów inwestycyjnych na Nord Stream 1 i Nord Stream 2. Nie jest to wysokość strat ustalonych w procesie karnym.

Budowa Nord Stream 1 kosztowała około 7,4 miliarda euro, a Nord Stream 2 około 9,5 miliarda euro.

Łączne nakłady na oba projekty wyniosły więc niemal 17 miliardów euro.

To pokazuje skalę całej infrastruktury, lecz nie należy utożsamiać tej kwoty z wartością szkód spowodowanych eksplozjami.

Sąd odmówił udziału spółek Nord Stream jako oskarżycieli posiłkowych

Jeszcze przed rozpoczęciem procesu sąd w Hamburgu rozpatrywał wnioski dwóch spółek zarządzających gazociągami.

Nord Stream AG oraz Nord Stream 2 AG chciały występować w postępowaniu jako podmioty uprawnione do udziału po stronie oskarżenia, w niemieckiej procedurze określane jako Nebenkläger.

30 września 2026 roku sąd nie dopuścił ich do udziału w tej roli.

W uzasadnieniu wskazano, że sam rozmiar szkód gospodarczych nie wystarcza do wykazania szczególnej potrzeby ochrony procesowej wymaganej w tym przypadku przez niemieckie prawo.

Sąd podkreślił, że koszty odtworzenia instalacji, choć bardzo wysokie, nie stanowiły według przyjętej oceny ekonomicznej całkowitej utraty wartości inwestycji.

Decyzja nie oznacza zaprzeczenia, że gazociągi zostały uszkodzone.

Oznacza natomiast, że obecny proces karny nie będzie służył rozstrzyganiu wszystkich możliwych roszczeń finansowych związanych z eksplozjami.

Czy ukraińskie władze zleciły wysadzenie gazociągów?

To jedno z najważniejszych i najbardziej kontrowersyjnych pytań związanych z całą sprawą.

Według niemieckiej prokuratury grupa podejrzana o udział w sabotażu miała działać na zlecenie przedstawicieli ukraińskich struktur państwowych.

Taką wersję śledczy przedstawili w materiałach dotyczących oskarżenia.

Nie jest to jednak sądowo rozstrzygnięty fakt.

Przedstawiciele Ukrainy zaprzeczali odpowiedzialności państwa za wysadzenie gazociągów.

Nie wykazano publicznie, aby prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski osobiście wydał polecenie przeprowadzenia operacji.

Właśnie dlatego należy wyraźnie oddzielać ustalenia i zarzuty niemieckiej prokuratury od stanowiska ukraińskich władz oraz końcowych ustaleń, które mogą zostać przedstawione przez sąd.

Proces Nord Stream dotyczy indywidualnej odpowiedzialności Serhija K. Nie jest postępowaniem, które automatycznie rozstrzygnie odpowiedzialność całego państwa ukraińskiego.

Co wiadomo o odpowiedzialności Ukrainy? Niemieccy śledczy wskazują na możliwy udział ukraińskich struktur państwowych. Władze Ukrainy zaprzeczają zleceniu sabotażu. Oskarżonemu przysługuje domniemanie niewinności, a jego udział musi zostać udowodniony przed sądem.

Dlaczego proces odbywa się w Hamburgu, a nie nad Bałtykiem?

Gazociągi Nord Stream dochodzą do niemieckiego wybrzeża w rejonie Lubmina, w Meklemburgii-Pomorzu Przednim.

Eksplozje miały natomiast miejsce pod wodą w pobliżu duńskiej wyspy Bornholm.

Mimo że Hamburga nie łączy bezpośrednio z miejscem detonacji położenie geograficzne, miasto jest właściwym miejscem prowadzenia tego postępowania.

Jak wyjaśniła NDR rzeczniczka sądu Marayke Frantzen, wynika to z porozumienia między Hamburgiem a Meklemburgią-Pomorzem Przednim dotyczącego rozpatrywania określonych spraw związanych z bezpieczeństwem państwa.

Rozprawę prowadzi więc właściwy senat Hanzeatyckiego Wyższego Sądu Krajowego.

Jakie znaczenie mają dowody zgromadzone przez niemieckich śledczych?

W czasie wieloletniego dochodzenia niemieckie służby badały między innymi trasę jachtu „Andromeda”, okoliczności jego wynajęcia oraz ślady zabezpieczone na pokładzie.

Według wcześniejszych ustaleń dziennikarzy ARD, NDR, WDR i Süddeutsche Zeitung śledczy znaleźli materiały wskazujące na kontakt jachtu z wojskowymi środkami wybuchowymi.

Media informowały również o zapisach komunikacji oraz innych dowodach, które prokuratura może przedstawić w związku z zarzucaną rolą Serhija K.

Obrońcy oskarżonego kwestionują jednak to, czy materiał dowodowy pozwala bezpośrednio powiązać go z sabotażem.

Ostateczna ocena znaczenia poszczególnych dowodów należy do sądu.

Proces Nord Stream będzie miał zatem istotne znaczenie dla sprawdzenia, które z ustaleń śledczych można potwierdzić w postępowaniu sądowym.

Nord Stream 1 i 2. Dlaczego gazociągi były tak ważne dla Niemiec?

Nord Stream 1 składa się z dwóch nitek gazociągu o długości około 1224 kilometrów każda. Instalacja została uruchomiona w latach 2011–2012.

Jej zadaniem było transportowanie rosyjskiego gazu bezpośrednio przez Morze Bałtyckie do Niemiec.

Nord Stream 2, zbudowany później podobną trasą, miał dodatkowo zwiększyć możliwości przesyłowe.

Projekt wzbudzał jednak poważne kontrowersje polityczne związane z uzależnieniem Europy od rosyjskiego gazu.

Po rozpoczęciu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w lutym 2022 roku sytuacja zmieniła się zasadniczo.

Nord Stream 2 nie został uruchomiony, a dostawy przez Nord Stream 1 zostały ostatecznie wstrzymane przez stronę rosyjską jeszcze przed eksplozjami z 26 września 2022 roku.

To istotny szczegół: sabotaż zniszczył część instalacji, lecz nie był jedyną przyczyną wcześniejszego kryzysu dostaw rosyjskiego gazu do Niemiec.

Proces Nord Stream potrwa co najmniej do 2027 roku

Sprawa jest na tyle obszerna, że niemiecki wymiar sprawiedliwości wyznaczył już kilkanaście terminów rozpraw.

Do 17 grudnia 2026 roku zaplanowano łącznie 16 dni posiedzeń.

Kolejne terminy przewidziano na styczeń i luty 2027 roku.

Niemiecki sąd nie określił jeszcze daty wydania wyroku.

Najważniejsze daty postępowania

  • 26 września 2022: eksplozje przy gazociągach Nord Stream na Bałtyku.
  • Sierpień 2025: zatrzymanie Serhija K. we Włoszech.
  • 27 listopada 2025: przekazanie podejrzanego niemieckim służbom.
  • 2 lipca 2026: publiczne ogłoszenie szczegółów aktu oskarżenia.
  • 2 września 2026: sąd w Hamburgu dopuszcza oskarżenie do rozprawy głównej.
  • 14 października 2026: pierwszy termin procesu, godz. 11:00.
  • 17 grudnia 2026: ostatni z dotychczas ustalonych terminów w bieżącym roku.
  • 2027 rok: planowane kolejne rozprawy.

W postępowaniu mogą być analizowane dowody z różnych państw i przesłuchiwani świadkowie z zagranicy.

To jeden z powodów, dla których trudno obecnie przewidzieć, kiedy zapadnie prawomocne rozstrzygnięcie.

Sprawa Nord Stream ma również polski wątek

Wieloletnie dochodzenie dotyczące sabotażu gazociągów obejmowało także działania prowadzone poza Niemcami.

Śledczy analizowali między innymi przemieszczanie się osób podejrzewanych o udział w operacji i dane związane z podróżami przez Polskę.

W materiałach niemieckich mediów pojawiał się również wątek obywatela Ukrainy mieszkającego w Polsce, wobec którego niemieckie służby prowadziły działania związane z podejrzeniem udziału w sabotażu.

Nie oznacza to, że polskie władze zostały oskarżone o zorganizowanie eksplozji.

Niemieckie śledztwo koncentruje się na ustaleniu odpowiedzialności konkretnych osób i ewentualnych zleceniodawców.

Temat sabotażu strategicznej infrastruktury pojawił się niedawno również w innym materiale TwojaPolonia24, dotyczącym podejrzenia podpalenia stacji Starlink w Polsce i zatrzymań przeprowadzonych w Niemczech.

Są to jednak dwie odrębne sprawy, a dotychczasowe informacje nie wskazują na potwierdzony związek między nimi.

Czy proces wyjaśni, kto naprawdę zlecił wysadzenie Nord Stream?

Rozprawa w Hamburgu może przynieść istotne nowe informacje dotyczące przygotowania operacji z 2022 roku.

Nie należy jednak oczekiwać, że niemiecki sąd automatycznie rozstrzygnie wszystkie polityczne i międzynarodowe spory wokół eksplozji.

Podstawowym zadaniem sądu jest ustalenie, czy Serhijowi K. można przypisać zarzucane czyny na podstawie wiarygodnych dowodów.

Takie rozróżnienie znalazło się również w stanowisku sądu dotyczącym wniosków spółek zarządzających gazociągami.

Sąd zaznaczył, że postępowanie karne nie ma służyć pełnemu badaniu wszystkich możliwych podstaw przyszłych roszczeń odszkodowawczych i międzynarodowych.

W chwili rozpoczęcia procesu pytania o dokładną rolę uczestników, ewentualnych zleceniodawców oraz odpowiedzialność oskarżonego pozostają otwarte.

Proces Nord Stream w Hamburgu jest przełomowym etapem wyjaśniania jednego z najgłośniejszych aktów sabotażu energetycznego w Europie. Na wyrok trzeba jednak poczekać, a przedstawione zarzuty nie mogą być traktowane jak udowodniona wina.

Najczęściej zadawane pytania (FAQ)

Kiedy rozpoczyna się proces Nord Stream w Niemczech?

Pierwszą rozprawę wyznaczono na 14 października 2026 roku, na godzinę 11:00, przed Hanzeatyckim Wyższym Sądem Krajowym w Hamburgu. Sprawa ma sygnaturę 3 St 2/26.

Kto jest oskarżony o wysadzenie Nord Stream?

Przed sądem staje obywatel Ukrainy Serhij K., były oficer sił specjalnych. Niemiecka prokuratura podejrzewa go o kierowanie grupą odpowiedzialną za sabotaż. Oskarżony zaprzecza udziałowi w zdarzeniu i przysługuje mu domniemanie niewinności.

Ile wynoszą straty po wysadzeniu Nord Stream?

Operatorzy gazociągów wskazywali na szacunkowe koszty odtworzenia uszkodzonych instalacji rzędu kilkuset milionów euro dla każdego z dwóch systemów. Około 17 miliardów euro to natomiast historyczna łączna wartość inwestycji w Nord Stream 1 i 2, a nie ustalona wysokość odszkodowania.

Czy udowodniono, że Ukraina zleciła wysadzenie gazociągów?

Nie. Niemiecka prokuratura przedstawia podejrzenia dotyczące udziału ukraińskich struktur państwowych, natomiast ukraińskie władze zaprzeczają odpowiedzialności. Nie zapadł prawomocny wyrok potwierdzający takie zlecenie.

Tagi: proces Nord Stream, Nord Stream 1, Nord Stream 2, Serhij K., Niemcy, Hamburg, Ukraina, Rosja, sabotaż gazociągów, Andromeda, Morze Bałtyckie, Bornholm, prokuratura federalna, zbrodnia wojenna, TwojaPolonia24