
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026. OUN i UPA mordowały Polaków, a ich członkowie nadal są honorowani na Ukrainie
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 przypomina o jednym z najtragiczniejszych dni w historii Polski. 11 lipca 1943 roku oddziały Ukraińskiej Powstańczej Armii przeprowadziły skoordynowane ataki na około sto polskich miejscowości na Wołyniu. Mordowano cywilów, całe rodziny oraz ludzi uczestniczących w niedzielnych nabożeństwach.
Za zaplanowaną akcję wyniszczenia polskiej ludności odpowiadały struktury Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery, czyli OUN B, oraz podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia. Nie był to przypadkowy wybuch przemocy ani pojedynczy konflikt między sąsiadami. Celem było usunięcie Polaków z terenów uznawanych przez ukraińskich nacjonalistów za ziemie przyszłego państwa ukraińskiego.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 ponownie otwiera również bolesne pytanie o politykę historyczną Ukrainy. Ukraińskie prawo nadal zalicza członków OUN i UPA do bojowników o niepodległość, a państwowa polityka przewiduje honorowanie ich pamięci. Dla wielu polskich rodzin oznacza to gloryfikowanie ludzi i organizacji odpowiedzialnych za śmierć ich bliskich.
Najważniejsze informacje
- 11 lipca 2026 roku przypada 83. rocznica Krwawej Niedzieli.
- 11 lipca 1943 roku UPA zaatakowała około stu polskich miejscowości na Wołyniu.
- Według niepełnych danych tylko tego dnia zamordowano ponad 3100 Polaków.
- W całej zbrodni wołyńskiej i galicyjskiej mogło zginąć od 80 do 120 tysięcy Polaków.
- Za zbrodnię odpowiadały OUN B i UPA oraz ich dowódcy i wykonawcy.
- Od 2025 roku 11 lipca jest oficjalnym polskim świętem państwowym poświęconym ofiarom ludobójstwa.
- Ukraińskie prawo nadal uznaje członków OUN i UPA za bojowników o niepodległość Ukrainy.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026. Co wydarzyło się 11 lipca 1943 roku?
Ataki rozpoczęły się we wczesnych godzinach porannych. Oddziały UPA uderzały na polskie wsie, kolonie i majątki w kilku powiatach przedwojennego województwa wołyńskiego. Akcja była przeprowadzana równocześnie w wielu miejscach, co miało ograniczyć możliwość ostrzeżenia innych mieszkańców oraz zorganizowania obrony.
Wybór niedzieli nie był przypadkowy. Polacy gromadzili się tego dnia w kościołach i kaplicach. Napastnicy atakowali świątynie podczas nabożeństw, otaczali wsie, podpalali zabudowania i zabijali uciekających mieszkańców.
Według danych Instytutu Pamięci Narodowej 11 lipca zaatakowano około stu miejscowości. Tylko tego dnia, według niepełnych danych, zginęło ponad 3100 Polaków. Liczba ta może być większa, ponieważ część miejsc zbrodni nigdy nie została dokładnie zbadana, a wiele ofiar do dziś nie ma imiennych grobów.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 nie dotyczy wyłącznie wydarzeń jednego dnia. Krwawa Niedziela była kulminacją szerszej akcji rozpoczętej wcześniej i kontynuowanej później na Wołyniu, w Galicji Wschodniej, na Polesiu, Lubelszczyźnie i innych terenach południowo wschodniej II Rzeczypospolitej.
Kto odpowiadał za ludobójstwo Polaków?
Odpowiedzialność organizacyjną i polityczną ponosiła banderowska frakcja Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz podporządkowana jej Ukraińska Powstańcza Armia. To te struktury planowały akcję usunięcia polskiej ludności z terenów, które uznawały za ukraińskie.
Instytut Pamięci Narodowej wskazuje, że bezpośrednią odpowiedzialność za rozpoczęcie masowych mordów na Wołyniu ponosił dowódca UPA na tym obszarze, Dmytro Klaczkiwski, używający pseudonimu „Kłym Sawur”. Nie zachował się podpisany przez niego pisemny rozkaz całkowitego wymordowania Polaków, jednak według historyków zgromadzone dowody i przebieg skoordynowanych działań wskazują na jego decydującą rolę.
Jednym z głównych przywódców OUN B był również Roman Szuchewycz. Od sierpnia 1943 roku pełnił funkcję głównodowodzącego UPA, gdy masowe mordy na Polakach były nadal prowadzone i rozszerzane na kolejne tereny.
Stepan Bandera był przywódcą OUN B i stał się symbolem tego środowiska. Trzeba jednak jasno zaznaczyć, że podczas Krwawej Niedzieli przebywał w niemieckim obozie Sachsenhausen i nie dowodził osobiście oddziałami atakującymi polskie wsie 11 lipca 1943 roku. Nie zmienia to faktu, że zbrodni dokonywała organizacja wywodząca się z kierowanego przez niego ruchu i nazywana od jego nazwiska banderowską.
W części ataków oddziały UPA wspierali miejscowi współsprawcy, którzy wskazywali polskie domy, uczestniczyli w otaczaniu wsi lub bezpośrednio w mordach. Odpowiedzialność za zbrodnię ponoszą jednak konkretne organizacje, dowódcy oraz wykonawcy, a nie cały naród ukraiński.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 przypomina o tysiącach ofiar
Dokładna liczba zamordowanych Polaków nadal nie jest znana. Historycy IPN wskazują przedział od około 80 do 120 tysięcy ofiar na Wołyniu i w Galicji Wschodniej od 1943 do 1945 roku. Inne najnowsze opracowania obejmujące szerszy okres oraz większy obszar wskazują jeszcze wyższe szacunki.
Ofiarami byli przede wszystkim cywile. Kobiety, dzieci, osoby starsze, rolnicy, nauczyciele, księża i całe rodziny. Ginęli nie za działalność wojskową, lecz z powodu polskiej narodowości oraz obecności na ziemiach, z których nacjonaliści chcieli usunąć polską ludność.
Zbrodniom towarzyszyło niszczenie śladów polskiej obecności. Palono domy i kościoły, niszczono gospodarstwa, a ocalałych zmuszano do ucieczki. Setki tysięcy ludzi straciły swoje domy i nigdy nie wróciły do rodzinnych miejscowości.
| Fakt historyczny | Potwierdzone informacje |
|---|---|
| Data Krwawej Niedzieli | 11 lipca 1943 roku |
| Liczba zaatakowanych miejscowości | Około stu miejscowości na Wołyniu |
| Ofiary 11 lipca | Ponad 3100 Polaków według niepełnych danych |
| Szacowana liczba polskich ofiar | Od około 80 do 120 tysięcy na Wołyniu i w Galicji Wschodniej |
| Główni sprawcy | OUN B, UPA, ich dowódcy, oddziały i współsprawcy |
| Cel zbrodni | Usunięcie polskiej ludności z terenów uznawanych przez nacjonalistów za ukraińskie |
11 lipca jest oficjalnym świętem państwowym w Polsce
Od 2025 roku dzień 11 lipca ma w Polsce nowy, oficjalny status. Ustawa z 4 czerwca 2025 roku ustanowiła Narodowy Dzień Pamięci o Polakach, Ofiarach Ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA na ziemiach wschodnich II Rzeczypospolitej Polskiej.
Ustawa weszła w życie 5 lipca 2025 roku. Oznacza to, że Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 jest drugim obchodem organizowanym już jako formalne święto państwowe, a nie wyłącznie dzień pamięci ustanowiony uchwałą parlamentu.
Na 11 lipca 2026 roku Instytut Pamięci Narodowej zapowiedział uroczystości w Warszawie oraz wydarzenia w wielu polskich miastach. Ich głównym celem jest oddanie hołdu pomordowanym oraz przypomnienie, że tysiące ofiar nadal czekają na odnalezienie, identyfikację i godny pochówek.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 a honorowanie OUN i UPA na Ukrainie
Największe emocje w Polsce wywołuje fakt, że organizacje odpowiedzialne za ludobójstwo Polaków są nadal częścią oficjalnej polityki pamięci Ukrainy.
Ukraińska ustawa z 2015 roku o statusie i honorowaniu pamięci bojowników o niepodległość zalicza Organizację Ukraińskich Nacjonalistów oraz Ukraińską Powstańczą Armię do formacji walczących o niepodległość Ukrainy w XX wieku.
Ustawa przewiduje nie tylko nadanie członkom tych organizacji określonego statusu. Zobowiązuje państwo do zachowywania i honorowania ich pamięci, wspierania edukacji na ich temat, tworzenia upamiętnień oraz nadawania ich nazw obiektom i miejscom publicznym.
Dla strony ukraińskiej UPA jest przedstawiana przede wszystkim jako organizacja walcząca przeciwko Związkowi Radzieckiemu o niezależne państwo. Dla Polaków ta sama formacja pozostaje sprawcą zaplanowanego ludobójstwa na ludności cywilnej.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 pokazuje więc, że Polska i Ukraina nadal inaczej oceniają część wspólnej historii. Nie można budować prawdziwego pojednania poprzez przemilczanie ofiar albo przedstawianie sprawców wyłącznie jako bohaterów.
Pomoc udzielana dzisiejszej Ukrainie w jej walce z rosyjską agresją nie odbiera Polsce prawa do mówienia prawdy o Wołyniu. Bezpieczeństwo współczesnej Europy i pamięć o zamordowanych Polakach nie muszą się wzajemnie wykluczać.
To NIE oznacza odpowiedzialności wszystkich Ukraińców
Zbrodni dokonały konkretne organizacje, ich przywódcy, oddziały oraz współsprawcy. Nie można przenosić ich winy na wszystkich współczesnych Ukraińców.
Byli również Ukraińcy, którzy z narażeniem własnego życia ukrywali Polaków, ostrzegali ich przed napadami, opatrywali rannych i pomagali w ucieczce. Niektórzy zostali za tę pomoc zamordowani przez nacjonalistów.
Dochodziło także do polskich akcji odwetowych, w których ginęli ukraińscy cywile. Te zbrodnie również trzeba nazywać i badać. Nie zmieniają one jednak odpowiedzialności OUN B i UPA za planową akcję wyniszczenia polskiej ludności.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026. Co z ekshumacjami ofiar?
Jednym z największych nierozwiązanych problemów pozostają mogiły ofiar. Wiele miejsc pochówku nie zostało zbadanych, a rodziny pomordowanych przez dziesięciolecia nie mogły zapalić znicza przy grobie swoich bliskich.
W 2026 roku nastąpiły jednak konkretne kroki. Instytut Pamięci Narodowej prowadził prace poszukiwawcze w dawnych wsiach Ostrówki i Wola Ostrowiecka. Celem było odnalezienie szczątków ponad 350 Polaków zamordowanych przez ukraińskich nacjonalistów w sierpniu 1943 roku.
W czerwcu 2026 roku władze Ukrainy potwierdziły kolejne zgody na prace ekshumacyjne w tych miejscowościach. To ważny postęp, ale skala niezbadanych miejsc i liczba niepochowanych ofiar nadal pozostają ogromne.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 powinna więc być nie tylko okazją do przemówień i składania wieńców. Polska ma prawo oczekiwać trwałej zgody na poszukiwania, ekshumacje, identyfikację i godne pochówki wszystkich ofiar.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026: co oznacza dla Polaków w Niemczech?
Dla Polaków mieszkających w Niemczech pamięć o Wołyniu jest częścią zachowania własnej historii i tożsamości. Wiele rodzin polonijnych pochodzi z terenów, na które po wojnie trafili ocaleni z Kresów i ich potomkowie.
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 jest także okazją, aby porozmawiać z dziećmi wychowywanymi za granicą. W niemieckich szkołach historia zbrodni wołyńskiej zazwyczaj nie jest szerzej omawiana. Bez rozmowy w domu młode pokolenie może nigdy nie dowiedzieć się, co wydarzyło się na Wołyniu.
Pamięć nie powinna jednak prowadzić do nienawiści wobec współczesnych ludzi. Powinna uczyć, do czego prowadzi skrajny nacjonalizm, odczłowieczanie sąsiadów oraz polityka oparta na przekonaniu, że jeden naród ma prawo usunąć drugi ze wspólnej ziemi.
Co możemy zrobić 11 lipca?
- Zapalić znicz w intencji pomordowanych.
- Wziąć udział w lokalnych obchodach, mszy lub uroczystości polonijnej.
- Opowiedzieć dzieciom, czym była Krwawa Niedziela.
- Sprawdzić, czy w rodzinie zachowały się wspomnienia osób pochodzących z Kresów.
- Udostępnić rzetelny materiał historyczny zamiast niesprawdzonych liczb i emocjonalnych plotek.
- Domagać się prawa do ekshumacji i godnego pochówku wszystkich ofiar.
- Pamiętać również o Ukraińcach, którzy ratowali swoich polskich sąsiadów.
Pamięć o Polsce również na emigracji
Więcej ważnych informacji historycznych i aktualnych wydarzeń znajdziesz w dziale newsy TwojaPolonia24.
Informacje o polskich uroczystościach, spotkaniach i wydarzeniach w Niemczech znajdziesz także na stronie wydarzenia polonijne w Niemczech.
FAQ: Rocznica Krwawej Niedzieli 2026
Kiedy przypada Rocznica Krwawej Niedzieli 2026?
Rocznica przypada 11 lipca 2026 roku. Jest to 83. rocznica skoordynowanych ataków UPA na polskie miejscowości na Wołyniu.
Kto dokonał zbrodni wołyńskiej?
Za planowanie i przeprowadzenie ludobójstwa odpowiadały struktury OUN B i UPA, ich dowódcy, oddziały oraz uczestniczący w części ataków miejscowi współsprawcy.
Ilu Polaków zamordowano 11 lipca 1943 roku?
Według niepełnych danych IPN tylko tego dnia zginęło ponad 3100 Polaków. Łączna liczba ofiar zbrodni na Wołyniu i w Galicji Wschodniej jest szacowana na od 80 do 120 tysięcy.
Czy Stepan Bandera osobiście dowodził atakami podczas Krwawej Niedzieli?
Nie. W lipcu 1943 roku Bandera przebywał w niemieckim obozie Sachsenhausen. Był jednak przywódcą i symbolem frakcji OUN B, z której struktur wyrosła UPA odpowiedzialna za ludobójstwo.
Czy Ukraina oficjalnie honoruje OUN i UPA?
Tak. Ukraińska ustawa z 2015 roku uznaje członków OUN i UPA za bojowników o niepodległość Ukrainy i przewiduje działania państwa służące honorowaniu ich pamięci.
Czy wszyscy Ukraińcy popierali mordowanie Polaków?
Nie. Część Ukraińców ratowała Polaków, ukrywała ich i ostrzegała przed atakami. Niektórzy zapłacili za to własnym życiem. Odpowiedzialności sprawców nie wolno przenosić na cały naród.
Czy ofiary zbrodni wołyńskiej zostały pochowane?
Wiele ofiar nadal spoczywa w nieoznaczonych mogiłach. W 2026 roku prowadzono kolejne poszukiwania i uzyskano następne zgody na prace ekshumacyjne, jednak do zakończenia procesu pozostaje bardzo długa droga.
Podsumowanie
Rocznica Krwawej Niedzieli 2026 przypomina o zaplanowanym ludobójstwie polskiej ludności dokonanym przez OUN B i UPA. 11 lipca 1943 roku zaatakowano około stu polskich miejscowości, a tysiące niewinnych ludzi straciły życie.
Prawda wymaga wskazania sprawców. Wymaga również powiedzenia wprost, że ukraińskie prawo nadal zalicza członków OUN i UPA do bojowników o niepodległość oraz przewiduje honorowanie ich pamięci.
Nie oznacza to odpowiedzialności wszystkich Ukraińców ani zgody na nienawiść wobec współczesnych ludzi. Oznacza prawo Polski do pamięci, prawdy, ekshumacji i godnego pochówku ofiar.
Bez nazwania zbrodni nie ma uczciwej historii. Bez grobów nie ma pełnego pojednania. Bez pamięci kolejne pokolenia nie zrozumieją, do czego prowadzi nacjonalizm, który odbiera innym prawo do życia.
Źródła
- Ustawa ustanawiająca 11 lipca Narodowym Dniem Pamięci
- Instytut Pamięci Narodowej, obchody 83. rocznicy Zbrodni Wołyńskiej
- Instytut Pamięci Narodowej, sprawcy i liczba ofiar zbrodni wołyńskiej
- Instytut Pamięci Narodowej, przebieg Krwawej Niedzieli
- Instytut Pamięci Narodowej, odpowiedzialność Dmytra Klaczkiwskiego
- Instytut Pamięci Narodowej, biogram Romana Szuchewycza
- Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej, ustawa o honorowaniu bojowników o niepodległość
- Instytut Pamięci Narodowej, zgoda na prace ekshumacyjne w 2026 roku
- Instytut Pamięci Narodowej, Ukraińcy ratujący Polaków
