
Ceny żywności w Niemczech mogą znów mocno wzrosnąć. Pszenica +40%
Ceny żywności w Niemczech mogą w kolejnych miesiącach ponownie mocniej uderzyć w domowe budżety. Na światowych rynkach gwałtownie drożeją podstawowe surowce rolne. Pszenica kosztuje około 40 procent więcej niż na początku roku, a tylko w sierpniu cena cukru wzrosła o niemal 31 procent. Eksperci ostrzegają, że wzrost cen może z opóźnieniem dotrzeć do niemieckich supermarketów.
Ceny żywności w Niemczech pod presją
Najbardziej widoczny jest wzrost cen pszenicy. Od początku 2026 roku jej cena wzrosła na rynkach surowcowych o około 40 procent i jest obecnie najwyższa od około trzech lat.
Tylko w sierpniu pszenica podrożała o około 20 procent. Jeszcze bardziej dynamiczny wzrost zanotował cukier. Według danych LSEG jego cena wzrosła w ciągu jednego miesiąca o niemal 31 procent.
To istotne, ponieważ oba surowce są wykorzystywane w ogromnej liczbie produktów sprzedawanych każdego dnia w supermarketach.
Pszenica droższa o 40 procent. Co może podrożeć?
Jeżeli wysokie ceny surowców utrzymają się dłużej, ich skutki mogą stopniowo pojawiać się na sklepowych półkach.
Pszenica droższa o 40 procent oznacza wzrost kosztów podstawowego składnika między innymi pieczywa, makaronów, mąki, wypieków i wielu produktów gotowych.
- chleb i bułki,
- makarony,
- mąkę,
- ciasta i wypieki,
- słodycze,
- produkty zawierające cukier,
- produkty wykorzystujące kukurydzę,
- pośrednio również mięso i nabiał poprzez wzrost kosztów pasz.
Nie można jednak zakładać, że wzrost ceny pszenicy o 40 procent automatycznie podniesie cenę chleba o 40 procent. Surowiec jest tylko jednym z elementów końcowej ceny produktu.
Cukier droższy o 31 procent w jeden miesiąc
Drugim mocnym sygnałem jest rynek cukru. Cukier droższy o 31 procent tylko w sierpniu może oznaczać większe koszty dla producentów słodyczy, napojów, wypieków i produktów przetworzonych.
Jednym z powodów wzrostu cen jest sytuacja w Brazylii, największym producencie i eksporterze cukru na świecie.
Przy wysokich cenach energii opłacalna staje się produkcja etanolu z trzciny cukrowej. Im więcej trzciny trafia do produkcji paliwa, tym mniej pozostaje jej do produkcji cukru przeznaczonego na rynek światowy.
Susza i upały uderzyły w zbiory
Jednym z głównych powodów obecnej sytuacji są warunki pogodowe. Tegoroczne upały i susza mocno dotknęły ważne regiony rolnicze w Europie oraz Stanach Zjednoczonych.
Problem szczególnie wyraźnie widać na rynku kukurydzy.
Według aktualnych szacunków globalne zużycie kukurydzy w sezonie 2026/2027 może przekroczyć produkcję o prawie 30 milionów ton. Byłby to największy deficyt od ponad 30 lat.
Sytuacja w Europie również jest trudna. Upalne i suche lato mocno uderzyło między innymi w uprawy na Węgrzech i w Rumunii.
Komisja Europejska przewiduje w 2026 roku produkcję kukurydzy na poziomie około 50,1 mln ton, czyli w pobliżu najniższego poziomu od prawie dwóch dekad.
Problemy na Morzu Czarnym dodatkowo podbijają ceny
Kolejnym czynnikiem jest sytuacja na Morzu Czarnym. Ataki na porty oraz statki utrudniają transport zbóż z Rosji i Ukrainy.
To szczególnie istotne w przypadku pszenicy. Rosja i Ukraina odpowiadają łącznie za ponad jedną czwartą światowego eksportu tego zboża.
Każde poważniejsze zakłócenie tego szlaku może więc wpływać na dostępność surowca oraz ceny na światowych giełdach.
Droga energia również podnosi koszty jedzenia
Do problemów rolnictwa dochodzą wysokie ceny energii. Droższy gaz zwiększa koszty produkcji nawozów azotowych, natomiast drogi diesel podnosi koszty pracy maszyn rolniczych, transportu oraz logistyki.
To oznacza, że producenci żywności są pod presją z kilku stron jednocześnie.
Na TwojaPolonia24 informowaliśmy wcześniej, że inflacja w Niemczech wzrosła w sierpniu do 2,9 procent, a energia była średnio o 10,5 procent droższa niż rok wcześniej .
Rosną również koszty transportu. W naszym materiale o cenach paliw w Niemczech opisywaliśmy gwałtowny wzrost cen benzyny i diesla.
Podwyżki cen w supermarketach jeszcze nie są widoczne
To najważniejsze zastrzeżenie. Podwyżki cen w supermarketach nie nastąpiły jeszcze na skalę odpowiadającą wzrostom obserwowanym na rynkach surowców.
Według danych za sierpień żywność w Niemczech była średnio tylko o 0,1 procent droższa niż rok wcześniej.
Nie oznacza to również, że produkty wróciły do cen sprzed kilku lat. Wskaźnik pokazuje jedynie zmianę względem sierpnia 2025 roku, a wcześniejsze duże podwyżki pozostają już w poziomie cen.
Kiedy podwyżki mogą dotrzeć do sklepów?
Eksperci wskazują, że zmiany cen surowców często docierają do konsumentów dopiero po kilku tygodniach lub miesiącach.
Producenci posiadają zapasy, zawierają długoterminowe kontrakty i nie kupują wszystkich surowców każdego dnia po aktualnej cenie giełdowej.
Jeżeli jednak wysokie ceny pszenicy, cukru, kukurydzy i energii utrzymają się przez dłuższy okres, część kosztów może zostać przeniesiona na konsumentów.
Analitycy spodziewają się więc raczej stopniowego wzrostu niż jednej nagłej podwyżki wszystkich produktów.
Inflacja żywności w Niemczech może ponownie przyspieszyć
Obecnie inflacja żywności w Niemczech pozostaje bardzo niska. Sierpniowy wzrost o 0,1 procent rok do roku mocno kontrastuje z sytuacją na rynkach surowców.
Eksperci cytowani przez ARD ostrzegają jednak, że konsumenci mogą w kolejnych miesiącach coraz częściej zauważać wyższe ceny podczas codziennych zakupów.
Dodatkowym ryzykiem jest silne zjawisko El Niño. Może ono powodować susze i intensywne opady w różnych częściach świata, wpływając na produkcję pszenicy, kukurydzy, kakao i cukru.
Według analiz presja cenowa może utrzymywać się przez zimę, a wyraźniejsza poprawa sytuacji może pojawić się dopiero wiosną.
Co to oznacza dla Polaków w Niemczech?
Dla polskich rodzin mieszkających w Niemczech ewentualny wzrost cen żywności oznacza kolejne obciążenie budżetu po wcześniejszych podwyżkach energii i paliwa.
Najbardziej odczuwalne mogą być zmiany cen produktów kupowanych często, takich jak pieczywo, makarony, słodycze czy produkty przetworzone.
Nie ma jednak obecnie podstaw, aby twierdzić, że ceny żywności w Niemczech natychmiast wzrosną o kilkadziesiąt procent.
Najbliższe tygodnie pokażą, jak duża część wzrostu kosztów surowców zostanie przeniesiona przez producentów i handel na klientów.
Ceny żywności w Niemczech. Najbliższe miesiące będą kluczowe
Sygnały z rynków surowcowych są obecnie wyraźne. Pszenica jest o około 40 procent droższa niż na początku roku, cukier w samym sierpniu podrożał o niemal 31 procent, a światowy rynek kukurydzy mierzy się z dużym deficytem.
Jednocześnie ceny żywności w Niemczech dla konsumentów pozostają na razie stosunkowo stabilne.
To właśnie różnica między gwałtownym wzrostem kosztów surowców a niewielką zmianą cen sklepowych powoduje, że ekonomiści ostrzegają przed możliwą kolejną falą podwyżek w kolejnych miesiącach.
Najważniejsze informacje
- Pszenica jest około 40 procent droższa niż na początku 2026 roku.
- Tylko w sierpniu pszenica podrożała o około 20 procent.
- Cukier w sierpniu podrożał o prawie 31 procent.
- Światowe zużycie kukurydzy może przekroczyć produkcję o prawie 30 mln ton.
- Produkcja kukurydzy w UE może spaść do około 50,1 mln ton.
- Problemy na Morzu Czarnym utrudniają eksport pszenicy.
- Wysokie ceny energii zwiększają koszty nawozów, transportu i produkcji.
- W sierpniu ceny żywności dla konsumentów w Niemczech były tylko o 0,1 procent wyższe niż rok wcześniej.
- Eksperci ostrzegają, że wyższe ceny surowców mogą z opóźnieniem dotrzeć do sklepów.
Najczęstsze pytania
Czy żywność w Niemczech zdrożeje o 40 procent?
Nie. Wzrost o około 40 procent dotyczy ceny pszenicy na rynku surowcowym od początku roku. Nie oznacza to automatycznie wzrostu cen chleba czy innych produktów o taki sam procent.
O ile podrożał cukier?
Według danych LSEG cena cukru na rynku surowcowym wzrosła w sierpniu o prawie 31 procent.
Czy podwyżki są już widoczne w niemieckich supermarketach?
Na razie nie na dużą skalę. W sierpniu ceny żywności dla konsumentów były średnio tylko o 0,1 procent wyższe niż rok wcześniej.
Kiedy ceny mogą zacząć mocniej rosnąć?
Eksperci wskazują, że wzrost cen surowców często przekłada się na ceny detaliczne z opóźnieniem wynoszącym kilka tygodni lub miesięcy. Nie można jednak obecnie dokładnie określić skali przyszłych podwyżek.
