Nie tylko plotki. Te obywatelstwa najczęściej pojawiają się w niemieckiej statystyce policji.

Statystyka przestępczości w Niemczech, policyjne dane PKS 2025, obywatelstwa podejrzanych i wykresy policyjne
Niemiecka statystyka PKS 2025 pokazuje obywatelstwa osób podejrzanych, ale nie zastępuje wyroków sądu.

Statystyka przestępczości w Niemczech. Te obywatelstwa najczęściej pojawiają się w danych policji

Statystyka przestępczości w Niemczech pokazuje niewygodne liczby, o których często mówi się półsłówkami: w policyjnych danych pojawia się nie tylko liczba przestępstw, ale także obywatelstwo osób podejrzanych.

Nie będziemy udawać, że obywatelstwo w statystykach nie istnieje. Ale nie będziemy też robić z milionów ludzi winnych tylko dlatego, że mają taki sam paszport jak część podejrzanych. Ten temat trzeba zrobić uczciwie: bez poprawnościowego zamiatania pod dywan i bez propagandowego szczucia.

Najważniejsze doprecyzowanie jest kluczowe: niemiecka PKS, czyli Polizeiliche Kriminalstatistik, pokazuje podejrzanych, a nie osoby prawomocnie skazane. To oznacza, że mówimy o ludziach ustalonych przez policję w zakończonych sprawach, a nie o ostatecznych wyrokach sądu.

Najważniejsze informacje

  • Statystyka przestępczości w Niemczech za 2025 rok obejmuje 2 054 855 podejrzanych.
  • Największą grupą w liczbach bezwzględnych są podejrzani z niemieckim obywatelstwem: 1 231 246 osób.
  • 823 609 podejrzanych nie miało niemieckiego obywatelstwa.
  • Po odjęciu przestępstw typowo migracyjnych, takich jak naruszenia prawa pobytowego, w statystyce pozostaje 677 951 nie niemieckich podejrzanych.
  • Wśród obcych obywatelstw najwięcej podejrzanych miało obywatelstwo Turcji, Syrii, Rumunii, Ukrainy, Polski i Afganistanu.
  • Te liczby są wartościami bezwzględnymi. Nie mówią same z siebie, jaki procent danej społeczności popełnia przestępstwa.
  • Osoby z niemieckim paszportem i drugim obywatelstwem są w federalnej PKS zasadniczo liczone jako Niemcy, dlatego statystyka pokazuje paszport, a nie pełne pochodzenie.

Statystyka przestępczości w Niemczech. Najpierw fakty, potem opinie

W debacie publicznej bardzo często pojawia się zarzut: media informują o przestępstwie, ale nie podają narodowości sprawcy. Czasem wynika to z braku informacji od policji. Czasem z zasad redakcyjnych. Czasem z ostrożności prawnej. A czasem faktycznie wygląda to tak, jakby temat był celowo omijany.

Dlatego warto oprzeć się na danych, których nie trzeba wyciągać z komentarzy, plotek ani screenów. Statystyka przestępczości w Niemczech za 2025 rok, przygotowana przez Bundeskriminalamt i prezentowana przez niemieckie Ministerstwo Spraw Wewnętrznych, pokazuje, które obywatelstwa najczęściej pojawiają się wśród podejrzanych.

Ale trzeba powiedzieć to dokładnie: chodzi o obywatelstwo podejrzanych, nie o narodowość w sensie etnicznym, nie o religię, nie o kolor skóry i nie o „pochodzenie rodzinne”. Jeżeli ktoś ma niemiecki paszport, w tej statystyce jest liczony jako Niemiec. Jeżeli ma polski paszport, jest liczony jako Polak. Jeżeli ma turecki paszport, jest liczony jako obywatel Turcji.

To rozróżnienie ma ogromne znaczenie. Bo można mówić twardo o liczbach, ale trzeba wiedzieć, co one naprawdę mierzą.

Kto pojawia się najczęściej w statystyce? Niemcy są największą grupą

Najpierw trzeba powiedzieć rzecz oczywistą, ale często pomijaną w emocjonalnych dyskusjach: w liczbach bezwzględnych najwięcej podejrzanych ma niemieckie obywatelstwo. W PKS 2025 było to 1 231 246 osób. To nie powinno dziwić, bo Niemcy są największą grupą mieszkańców kraju.

Dopiero potem patrzymy na nie niemieckie obywatelstwa. Według danych omawianych przy PKS 2025 najczęściej wśród nie niemieckich podejrzanych pojawiają się obywatele Turcji, Syrii, Rumunii, Ukrainy, Polski i Afganistanu.

MiejsceObywatelstwoLiczba podejrzanych w PKS 2025Jak to czytać?
1Niemcy1 231 246Największa grupa, bo to największa część społeczeństwa
2Turcja79 205Najwięcej wśród obcych obywatelstw
3Syria76 755Druga największa grupa wśród nie niemieckich podejrzanych
4Rumunia65 556Wysoka liczba bezwzględna, bez automatycznej oceny całej społeczności
5Ukraina56 909Liczba wzmacniana także przez dużą społeczność po 2022 roku
6Polska45 513Polacy także są widoczni w statystyce, tego nie należy przemilczać
7Afganistan40 461Jedna z najwyższych liczb wśród obywatelstw spoza UE

Polacy też są w tej statystyce. I właśnie dlatego trzeba być uczciwym

Dla polskich czytelników szczególnie ważny jest punkt dotyczący Polski. W PKS 2025 wśród podejrzanych pojawia się 45 513 osób z polskim obywatelstwem. To wysoka liczba bezwzględna i nie ma sensu udawać, że jej nie ma.

Ale tak samo nie ma sensu robić z tego hasła: „Polacy są przestępcami”. To byłaby dokładnie ta sama manipulacja, którą wielu ludzi zarzuca innym mediom. Miliony Polaków w Niemczech normalnie pracują, płacą podatki, prowadzą firmy, wychowują dzieci i nie mają nic wspólnego z przestępczością.

Statystyka przestępczości w Niemczech pokazuje osoby podejrzane, nie charakter całej narodowości. Jeżeli uczciwie mówimy o Turkach, Syryjczykach, Rumunach, Ukraińcach czy Afgańczykach, musimy tak samo uczciwie mówić o Polakach. Fakty mają działać w każdą stronę.

Najważniejsza zasada tego tekstu

Nie przemilczamy obywatelstwa, gdy pojawia się w oficjalnych danych. Ale nie przypisujemy winy całym społecznościom.

Statystyka przestępczości w Niemczech ma służyć do zrozumienia problemu, a nie do robienia z każdego cudzoziemca podejrzanego.

Dlaczego nie wolno mylić podejrzanych ze skazanymi?

W policyjnej statystyce pojawia się słowo Tatverdächtige. Po polsku najbliższe znaczenie to podejrzani. To nie są automatycznie osoby skazane. To nie są automatycznie osoby, którym sąd udowodnił winę. To osoby, które policja ustaliła jako podejrzane w sprawach uwzględnionych w statystyce.

To nie jest drobna różnica prawna. To fundament państwa prawa. Jeżeli ktoś został zatrzymany albo wpisany jako podejrzany, nadal obowiązuje domniemanie niewinności. Dopiero sąd rozstrzyga, czy dana osoba faktycznie popełniła czyn i czy ponosi odpowiedzialność karną.

Dlatego w tekście nie piszemy: „te narodowości popełniają najwięcej przestępstw”. Precyzyjnie piszemy: „te obywatelstwa najczęściej pojawiają się w niemieckiej statystyce policyjnej jako podejrzani”. To mocne, ale zgodne z faktami.

Nie niemieccy podejrzani: 823 609 osób, ale trzeba odjąć przestępstwa migracyjne

W PKS 2025 odnotowano 823 609 podejrzanych bez niemieckiego obywatelstwa. To około 40 procent wszystkich podejrzanych. Taka liczba brzmi bardzo mocno, ale zawiera także przestępstwa, których Niemcy jako obywatele zwykle popełnić nie mogą, na przykład naruszenia prawa pobytowego.

Dlatego uczciwe porównanie wymaga spojrzenia na dane bez tak zwanych ausländerrechtliche Verstöße. Po odjęciu przestępstw migracyjnych zostaje 1 908 383 podejrzanych ogółem, w tym 677 951 nie niemieckich podejrzanych. To daje 35,5 procent.

To nadal dużo. I nie trzeba tego rozmiękczać. Ale trzeba wiedzieć, co porównujemy. Jeżeli wrzucimy do jednej tabeli przestępstwa, które prawie wyłącznie mogą dotyczyć cudzoziemców, to obraz będzie mniej precyzyjny.

KategoriaLiczbaZnaczenie
Wszyscy podejrzani w PKS 20252 054 855Pełna liczba podejrzanych w policyjnej statystyce
Podejrzani z niemieckim obywatelstwem1 231 246Największa grupa w liczbach bezwzględnych
Podejrzani bez niemieckiego obywatelstwa823 609Około 40 procent wszystkich podejrzanych
Podejrzani bez przestępstw migracyjnych1 908 383Uczciwsza baza do porównania
Nie niemieccy podejrzani bez przestępstw migracyjnych677 95135,5 procent podejrzanych po odjęciu prawa pobytowego

Wskaźnik na 100 000 mieszkańców. Tu różnica jest jeszcze wyraźniejsza

Same liczby bezwzględne nie wystarczą, bo różne grupy mają różną wielkość. Dlatego w niemieckich danych pojawia się TVBZ, czyli Tatverdächtigenbelastungszahl. To wskaźnik podejrzanych na 100 000 mieszkańców danej grupy.

Według danych omawianych przy PKS 2025, po odjęciu przestępstw migracyjnych wskaźnik wynosił 1 813 dla Niemców i 4 788 dla cudzoziemców mieszkających w Niemczech. To oznacza około 2,6 razy wyższy wskaźnik w grupie osób bez niemieckiego obywatelstwa.

W przypadku przemocy różnica jest jeszcze większa. Rząd federalny podaje, że w 2025 roku nie niemieccy podejrzani nadal byli wyraźnie nadreprezentowani w statystyce przemocy, z udziałem 42,9 procent.

To jest twarda liczba. Nie trzeba jej przemilczać. Ale sama liczba nadal nie odpowiada na pytanie, dlaczego tak jest. I tu zaczyna się część, której nie lubią obie strony sporu.

Dlaczego te liczby są tak wysokie? Obywatelstwo nie wyjaśnia wszystkiego

Jedni chcieliby powiedzieć: „to tylko kwestia biedy, wieku i kontroli policji”. Drudzy chcieliby powiedzieć: „to tylko kwestia pochodzenia”. Oba skróty są zbyt proste.

Kryminolodzy i instytucje analizujące PKS wskazują kilka czynników: wiek, płeć, sytuację ekonomiczną, miejsce zamieszkania, traumę, brak stabilizacji, konflikty w ośrodkach zbiorowego zakwaterowania, większą widoczność dla policji, większą gotowość zgłaszania czynów, ale także wzorce przemocy i normy wyniesione z części środowisk.

Najważniejszy wspólny mianownik w statystykach przestępczości na całym świecie jest znany od dawna: najczęściej w przestępczości pojawiają się młodzi mężczyźni. Jeśli dana grupa ma większy udział młodych mężczyzn, jej statystyka może być wyższa. To nie usprawiedliwia przestępstw. To wyjaśnia część obrazu.

Z drugiej strony nie wolno udawać, że problemy integracyjne, przemocowe wzorce, izolacja, brak perspektyw albo konflikty kulturowe nie istnieją. Jeśli konkretne grupy pojawiają się w statystyce częściej, państwo musi to widzieć i reagować. Bez tabu, ale też bez zbiorowej winy.

Dlaczego nie wolno robić prostych rankingów „najbardziej przestępczych narodowości”?

W internecie często krążą tabele, które próbują policzyć, jaka narodowość jest „najbardziej przestępcza”. Problem w tym, że takie wyliczenia często są metodologicznie wadliwe. Biorą wszystkich podejrzanych z danym obywatelstwem, w tym osoby bez miejsca zamieszkania w Niemczech, turystów albo osoby przejeżdżające przez kraj, a potem porównują ich do liczby zameldowanych mieszkańców.

To może mocno zniekształcić wynik. Przykład jest prosty: jeśli ktoś z zagranicy przyjeżdża do Niemiec tylko po to, żeby ukraść auto albo dokonać włamania, trafia do statystyki podejrzanych, ale nie jest częścią normalnej społeczności mieszkającej w Niemczech. Jeśli potem ktoś porównuje go do liczby zameldowanych mieszkańców tego obywatelstwa, robi statystyczny błąd.

Dlatego najlepszym i najuczciwszym podejściem jest podanie dwóch rzeczy: liczby bezwzględnej oraz ostrzeżenia, że sama liczba nie mówi, jaki procent całej społeczności jest przestępczy.

Co z podwójnym obywatelstwem?

To kolejny ważny punkt. W federalnej statystyce PKS osoby, które mają niemiecki paszport, są zasadniczo liczone jako Niemcy, nawet jeśli mają również drugie obywatelstwo. To oznacza, że PKS nie pokazuje pełnego obrazu pochodzenia rodzinnego ani tak zwanego migracyjnego tła.

To wzbudza spór polityczny. Jedni mówią, że taka statystyka ukrywa część problemu. Drudzy ostrzegają, że dodatkowe oznaczanie pochodzenia może prowadzić do piętnowania ludzi, którzy są obywatelami Niemiec. Obie strony mają argumenty, ale dla czytelnika najważniejsze jest jedno: obecne dane pokazują przede wszystkim paszport, nie pełną historię rodziny.

Dlatego nie wolno z tych liczb wyciągać wniosków o religii, pochodzeniu etnicznym czy kulturze całej grupy. Można mówić o obywatelstwie w PKS. To jest twardy fakt. Wszystko ponad to wymagałoby innych danych.

Co to oznacza dla Polaków w Niemczech?

Dla Polaków w Niemczech ten temat jest ważny z dwóch powodów. Po pierwsze, dotyczy bezpieczeństwa. Ludzie chcą wiedzieć, kto pojawia się w statystykach, jakie grupy są nadreprezentowane i czy państwo reaguje na realne problemy. To normalne pytanie obywateli i mieszkańców.

Po drugie, dotyczy uczciwości wobec samej Polonii. Polacy również pojawiają się wysoko w liczbach bezwzględnych. Jeśli chcemy, żeby niemieckie media nie robiły z Polaków stereotypu złodzieja auta albo pracownika na czarno, sami też nie powinniśmy robić z innych całych społeczności przestępców.

Można jednocześnie powiedzieć dwie rzeczy: państwo musi twardo ścigać przestępców, niezależnie od paszportu, oraz nie wolno obciążać winą ludzi, którzy niczego nie zrobili. To nie jest sprzeczność. To jest normalna zasada państwa prawa.

Czytaj też na TwojaPolonia24.de

Więcej aktualnych informacji o bezpieczeństwie, polityce i życiu w Niemczech znajdziesz w naszym dziale newsów.

Przejdź do najnowszych newsów

Jeżeli szukasz praktycznych informacji o życiu w Niemczech, urzędach, pracy i codziennych sprawach, sprawdź nasz dział pomocy.

Pomoc dla Polaków w Niemczech

To NIE oznacza, że każdy cudzoziemiec jest zagrożeniem

To trzeba napisać bardzo jasno. Statystyka przestępczości w Niemczech nie mówi, że każdy cudzoziemiec jest zagrożeniem. Nie mówi też, że każdy Niemiec jest bezpieczny, ani że każda osoba z konkretnego kraju ma skłonność do przestępstw.

Statystyka mówi, że wśród podejrzanych występują różnice według obywatelstwa i że nie niemieccy podejrzani są nadreprezentowani, szczególnie przy przemocy. To jest fakt, który państwo musi traktować poważnie.

Ale odpowiedzią na ten fakt nie może być nagonka na całe grupy. Odpowiedzią powinny być skuteczne działania: szybkie ściganie sprawców, deportacje osób bez prawa pobytu po ciężkich przestępstwach, lepsza kontrola recydywistów, praca z młodzieżą, realna integracja, szkoły, język, praca, ale też jasna granica: kto łamie prawo, ponosi konsekwencje.

Nie tabu, ale odpowiedzialność

Media często boją się tematów związanych z obywatelstwem sprawców, bo wiedzą, że każdy taki tekst może zostać wykorzystany politycznie. Ale przemilczanie danych też jest błędem. Gdy ludzie czują, że część faktów jest ukrywana, rośnie nieufność, a miejsce rzetelnych informacji zajmują plotki, screeny i skrajne profile w internecie.

Dlatego potrzebna jest trzecia droga: mówić wprost, ale dokładnie. Pokazywać liczby, ale wyjaśniać ich granice. Nie bać się słowa „obywatelstwo”, ale nie robić z obywatelstwa wyroku.

Uczciwy przekaz brzmi tak: w statystyce policyjnej są wyraźne różnice między grupami. Najwięcej podejrzanych w liczbach bezwzględnych to Niemcy. Wśród nie niemieckich obywatelstw najczęściej pojawiają się Turcja, Syria, Rumunia, Ukraina, Polska i Afganistan. Cudzoziemcy są nadreprezentowani, szczególnie przy przemocy. Jednocześnie PKS pokazuje podejrzanych, nie skazanych, i nie może być używana do przypisywania winy całym narodom.

FAQ: statystyka przestępczości w Niemczech i obywatelstwo podejrzanych

Czy statystyka przestępczości w Niemczech pokazuje sprawców czy podejrzanych?

Statystyka przestępczości w Niemczech PKS pokazuje osoby podejrzane, czyli Tatverdächtige. Nie są to automatycznie osoby prawomocnie skazane. O winie rozstrzyga sąd.

Które obywatelstwo pojawia się najczęściej w liczbach bezwzględnych?

Najczęściej pojawia się obywatelstwo niemieckie. W PKS 2025 odnotowano 1 231 246 podejrzanych z niemieckim obywatelstwem.

Które obce obywatelstwa są najwyżej w statystyce?

Wśród nie niemieckich obywatelstw najwięcej podejrzanych miało obywatelstwo Turcji, Syrii, Rumunii, Ukrainy, Polski i Afganistanu.

Czy Polacy też są wysoko w niemieckiej statystyce?

Tak. W PKS 2025 pojawia się 45 513 podejrzanych z polskim obywatelstwem. To liczba bezwzględna i nie oznacza, że cała polska społeczność w Niemczech jest przestępcza.

Czy nie niemieccy podejrzani są nadreprezentowani?

Tak. Po odjęciu przestępstw typowo migracyjnych nie niemieccy podejrzani stanowili 35,5 procent podejrzanych. Wskaźnik podejrzanych na 100 000 mieszkańców był około 2,6 razy wyższy niż wśród Niemców.

Dlaczego nie można robić prostych rankingów najbardziej przestępczych narodowości?

Bo liczby bezwzględne nie uwzględniają wielkości grup, wieku, płci, miejsca zamieszkania, osób bez meldunku, turystów ani osób przejeżdżających przez Niemcy. Dlatego takie rankingi mogą być mylące.

Czy obywatelstwo powinno być podawane w newsach o przestępstwach?

Jeżeli jest potwierdzone przez policję i ma znaczenie dla sprawy albo debaty publicznej, można je podać. Ale nie wolno dopisywać narodowości, gdy policja jej nie podała, ani robić z pojedynczej sprawy wyroku na całą społeczność.

Podsumowanie

Statystyka przestępczości w Niemczech pokazuje obraz, którego nie warto ani ukrywać, ani wykorzystywać do nagonki. W 2025 roku w PKS odnotowano 2 054 855 podejrzanych. Największą grupą byli Niemcy. Wśród obcych obywatelstw najczęściej pojawiali się obywatele Turcji, Syrii, Rumunii, Ukrainy, Polski i Afganistanu.

Po odjęciu przestępstw migracyjnych nie niemieccy podejrzani stanowili 35,5 procent podejrzanych, a wskaźnik na 100 000 mieszkańców był wyższy niż wśród Niemców. Przy przemocy udział nie niemieckich podejrzanych wynosił 42,9 procent.

To są dane, o których trzeba mówić. Ale trzeba mówić dokładnie: podejrzani to nie skazani, obywatelstwo to nie pełne pochodzenie, a odpowiedzialność karna jest indywidualna. Nie ma tematów tabu, ale nie ma też zgody na robienie z faktów pałki do bicia całych narodów.

Źródła